

- Niesamowite!
- Samowite, samowite - odparła Coolderka - i zniknęła zadowolona



Xanadu napisał(a):Dzięki, ale już chyba wyrosłem z tej kostki
Poza tym, zawsze wolałem bawić się płytkami. Wydawały się ciekawsze.



Xanadu napisał(a):Jakbyś miał do wyboru: przejechać się najfajniejszych rollercoasterem, albo zjeść obiad przygotowany przez Pascala Brodnickiego. Jedno i drugie może sprawić przyjemność. I dość łatwo wybrać

pamiętam jak się robiło kosz do koszykówki telewizor budkę telefoniczna czy akwarium, gwiazde i rybę z płytki bo samo ułożenie z jednego na drugi rysunek to prościzna. Tak samo jak ułożenie tego zamkniętymi oczami bo jest to schemat do nauczenia ale zrobić z płytki figury to jest coś
pamiętam że żyłki pękały mi w dłoniach 




RAGGAMAN napisał(a):Piękne były te łamigłówkowe czasy - potrafiliśmy z ojcem godzinami bawić się tak kostką, jak i płytką. Poza tym lubiliśmy też walec - choć ten był zdecydowanie najprostszy w zestawie. A żyłki wymieniałem regularnie jak tylko cosik nie wychodziło.
Wiwat Ernő Rubik! Ten to ma kiepełkę



Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników