Janusz Korwin Mikke
"Po raz bodaj tysięczny obserwuję próby uratowania czegoś, co się uratować nie da - czyli “służby zdrowia”. Tymczasem to jest nie-moż-li-we! Na to, by coś działało, za usługę MUSI płacić ten, kto korzysta - a nie ktoś trzeci: NFZ czy Kasa Chorych - na przykład.
Wyobraźcie sobie Państwo, że taki sam system, jak w lecznictwie, panuje w wyżywieniu. Każdy miesięcznie płaciłby 700 zł (średnio) na Narodowy Fundusz Żarcia - a potem mógł przychodzić do dowolnej restauracji i jeść, ile chce! To znaczy: restaurator by oceniał, co klientowi jest do konsumpcji potrzebne… Oczywiście, co drugi obywatel by twierdził, że koniecznie musi jeść kawior oraz foie gras - i wielu knajpiarzy z chęcią by im to ordynowało, gdyż przecież mieliby od tego procent! W związku z czym NFŻ musiałby kontrolować, czy nie jemy za drogo - i przepisywał, jakich potraw w restauracjach podawać nie wolno. Skończyłoby się na tym, że NFŻ ustaliłby, że w restauracyjnych menu może być: kaszanka, salceson, kiełbasa zwyczajna… ale koszty przygotowywania tych wykwintnych potraw wkrótce przekroczyłyby koszty łososia po królewsku podawanego w “Wierzynku”.
Niektórzy, za łapówkę, jedliby rzeczywiście kawior - inni przymieraliby głodem…
Gdy idę do lekarza prywatnie, to dobieram klasę lekarza w zależności od powagi schorzenia i własnych zasobów. Gdy płaci ktoś inny - to ja domagam się luksusów - ale ten, kto płaci, chce mnie zbyć byle czym (bo forsę, czyli składkę, już z góry zainkasował). O, w tej chwili część Polaków domaga się, by za darmo zapewniać im zapłodnienie in vitro “bo to jedyna szansa na potomstwo”. A zapłacić nie łaska? Mogę się przy tym założyć, że co drugi chiński lekarz załatwiłby to za ćwierć sumy, jaką pobiera za to reżymowa “służba zdrowia” - i nie zabijałby przy tym ludzkich embrionów! Jutro jakieś brzydkie panienki zażądają, by im na koszt podatnika zrobić operacje plastyczne nosa - bo to dla nich jedyna szansa znalezienia męża - a więc i potomstwa… Z tych samych powodów mężczyźni zażądają darmowych przeszczepów włosów. O tym, że viagra - pardon: nasza “polagra” - powinna być za darmo, to już nie wspominam. Proponuję przydziały na kartki…. Jak socjalizm - to socjalizm!
I z tej sytuacji NIE MA WYJŚCIA! To znaczy: nie ma wyjścia, jeśli ktoś chce zachować “służbę zdrowia”.
Jednak rozwiązanie jest proste: zlikwidować “służbę zdrowia” - i po problemie.
Na szczęście “służba zdrowia” jest CAŁKOWICIE niepotrzebna - a nawet szkodliwa. Gdyby “służba zdrowia” istniała 300 lat temu, to cała Polska by wymarła: wiecie, Państwo, jak ciężko byłoby - nawet jeżdżąc rozstawnymi końmi - pozbierać wszelkie papierki i zaświadczenia?! Porozsyłać zarządzenia? Podjąć i zrealizować uzgodnienia? Prowadzić negocjacje ze Związkiem Zawodowym Cyrulików, Związkiem Zawodowym Medykusów oraz Związkiem Zawodowym Znachorów? Rozesłać do wszystkich lekarzy okólnik?
Na szczęście: z braku kserokopiarek, telefonów, komputerów i innych utensyliów niezbędnych każdemu urzędnikowi “służba zdrowia” wtedy po prostu nie mogła powstać - i dlatego przyrost naturalny był całkiem spory, w porównaniu do dzisiejszego.
Podejrzewam wszakże, że JE Ewa Kopaczowa mówiąc o “zasadniczej reformie służby zdrowia” ma na myśli raczej ponowne powołanie do życia kas chorych, z tym że ponieważ polityczna poprawność uczyniła postępy, będą się one nazywały Kasy Zdrowych Inaczej. Potem sprywatyzuje się szpitale, kliniki i przychodnie… ale nadal za pobyt w nich płacić będą KZI - a więc każdy będzie chciał wydać w nich jak najwięcej. Ku radości nowych, prywatnych właścicieli tych przybytków (które zresztą będą, istotnie, działać sprawniej, tyle że nie taniej…).
Nie: rozwiązaniem jest likwidacja całej tej biurokracji i oddanie mi tych 200 zł miesięcznie płaconych na NFZ. I ja wtedy powiem: “Eee, to lekka grypa - pójdę do lekarza za 10 zł, a nie do specjalisty za 80 zł”. Albo: “Eeee, to zwykły katar - kupię griposan…”.
I nagle okaże się, że wszystko działa, jak należy. Powiedzmy: jak weterynaria."
http://nczas.com/publicystyka/korwin-mi ... e-zdrowia/
-----------------------------------------------------------
Proszę o nie wklejanie wypowiedzi jakiegoś czerwonego aktywisty z Pabianic. Wolę się łudzić, że w naszym mieście patologie są na marginesie...