SŁUŻBA ZDROWIA DO BANI ZAPRASZAM DO WYPOWIEDZI DAWIDA

Marcin Głowacki
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 20
Dołączył(a): 18 lut 2008, o 21:06
Lokalizacja: Pabianice

SŁUŻBA ZDROWIA DO BANI ZAPRASZAM DO WYPOWIEDZI DAWIDA

Postprzez Marcin Głowacki » 23 lip 2008, o 00:30

Służba Zdrowia jest do Bani. Opisuje to w swoim wpisie na blogu Dawid Grzegorzewski.

Zapraszam do przeczytania.

Marcin Głowacki
http://dawid-grzegorzewski.blog.onet.pl ... index.html
Marcin Głowacki&Dawid Grzegorzewski

Avatar użytkownika
Xanadu
Pabianiczanin
Pabianiczanin
 
Posty: 2200
Dołączył(a): 21 mar 2008, o 16:17
Lokalizacja: Bugaj

Postprzez Xanadu » 23 lip 2008, o 13:38

Zdziwiłbym się, gdyby napisał co pozytywnego :razz:

Avatar użytkownika
Kruczek
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 9
Dołączył(a): 13 lip 2008, o 14:31

Postprzez Kruczek » 7 sie 2008, o 09:55

Janusz Korwin Mikke

"Po raz bodaj tysięczny obserwuję próby uratowania czegoś, co się uratować nie da - czyli “służby zdrowia”. Tymczasem to jest nie-moż-li-we! Na to, by coś działało, za usługę MUSI płacić ten, kto korzysta - a nie ktoś trzeci: NFZ czy Kasa Chorych - na przykład.

Wyobraźcie sobie Państwo, że taki sam system, jak w lecznictwie, panuje w wyżywieniu. Każdy miesięcznie płaciłby 700 zł (średnio) na Narodowy Fundusz Żarcia - a potem mógł przychodzić do dowolnej restauracji i jeść, ile chce! To znaczy: restaurator by oceniał, co klientowi jest do konsumpcji potrzebne… Oczywiście, co drugi obywatel by twierdził, że koniecznie musi jeść kawior oraz foie gras - i wielu knajpiarzy z chęcią by im to ordynowało, gdyż przecież mieliby od tego procent! W związku z czym NFŻ musiałby kontrolować, czy nie jemy za drogo - i przepisywał, jakich potraw w restauracjach podawać nie wolno. Skończyłoby się na tym, że NFŻ ustaliłby, że w restauracyjnych menu może być: kaszanka, salceson, kiełbasa zwyczajna… ale koszty przygotowywania tych wykwintnych potraw wkrótce przekroczyłyby koszty łososia po królewsku podawanego w “Wierzynku”.

Niektórzy, za łapówkę, jedliby rzeczywiście kawior - inni przymieraliby głodem…

Gdy idę do lekarza prywatnie, to dobieram klasę lekarza w zależności od powagi schorzenia i własnych zasobów. Gdy płaci ktoś inny - to ja domagam się luksusów - ale ten, kto płaci, chce mnie zbyć byle czym (bo forsę, czyli składkę, już z góry zainkasował). O, w tej chwili część Polaków domaga się, by za darmo zapewniać im zapłodnienie in vitro “bo to jedyna szansa na potomstwo”. A zapłacić nie łaska? Mogę się przy tym założyć, że co drugi chiński lekarz załatwiłby to za ćwierć sumy, jaką pobiera za to reżymowa “służba zdrowia” - i nie zabijałby przy tym ludzkich embrionów! Jutro jakieś brzydkie panienki zażądają, by im na koszt podatnika zrobić operacje plastyczne nosa - bo to dla nich jedyna szansa znalezienia męża - a więc i potomstwa… Z tych samych powodów mężczyźni zażądają darmowych przeszczepów włosów. O tym, że viagra - pardon: nasza “polagra” - powinna być za darmo, to już nie wspominam. Proponuję przydziały na kartki…. Jak socjalizm - to socjalizm!

I z tej sytuacji NIE MA WYJŚCIA! To znaczy: nie ma wyjścia, jeśli ktoś chce zachować “służbę zdrowia”.

Jednak rozwiązanie jest proste: zlikwidować “służbę zdrowia” - i po problemie.

Na szczęście “służba zdrowia” jest CAŁKOWICIE niepotrzebna - a nawet szkodliwa. Gdyby “służba zdrowia” istniała 300 lat temu, to cała Polska by wymarła: wiecie, Państwo, jak ciężko byłoby - nawet jeżdżąc rozstawnymi końmi - pozbierać wszelkie papierki i zaświadczenia?! Porozsyłać zarządzenia? Podjąć i zrealizować uzgodnienia? Prowadzić negocjacje ze Związkiem Zawodowym Cyrulików, Związkiem Zawodowym Medykusów oraz Związkiem Zawodowym Znachorów? Rozesłać do wszystkich lekarzy okólnik?

Na szczęście: z braku kserokopiarek, telefonów, komputerów i innych utensyliów niezbędnych każdemu urzędnikowi “służba zdrowia” wtedy po prostu nie mogła powstać - i dlatego przyrost naturalny był całkiem spory, w porównaniu do dzisiejszego.

Podejrzewam wszakże, że JE Ewa Kopaczowa mówiąc o “zasadniczej reformie służby zdrowia” ma na myśli raczej ponowne powołanie do życia kas chorych, z tym że ponieważ polityczna poprawność uczyniła postępy, będą się one nazywały Kasy Zdrowych Inaczej. Potem sprywatyzuje się szpitale, kliniki i przychodnie… ale nadal za pobyt w nich płacić będą KZI - a więc każdy będzie chciał wydać w nich jak najwięcej. Ku radości nowych, prywatnych właścicieli tych przybytków (które zresztą będą, istotnie, działać sprawniej, tyle że nie taniej…).

Nie: rozwiązaniem jest likwidacja całej tej biurokracji i oddanie mi tych 200 zł miesięcznie płaconych na NFZ. I ja wtedy powiem: “Eee, to lekka grypa - pójdę do lekarza za 10 zł, a nie do specjalisty za 80 zł”. Albo: “Eeee, to zwykły katar - kupię griposan…”.

I nagle okaże się, że wszystko działa, jak należy. Powiedzmy: jak weterynaria."
http://nczas.com/publicystyka/korwin-mi ... e-zdrowia/


-----------------------------------------------------------

Proszę o nie wklejanie wypowiedzi jakiegoś czerwonego aktywisty z Pabianic. Wolę się łudzić, że w naszym mieście patologie są na marginesie...
"Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie." Milton Friedman

www.koliber.org

grzeszek
lewityn - wypływasz na szerokie wody
lewityn - wypływasz na szerokie wody
 
Posty: 683
Dołączył(a): 17 kwi 2007, o 16:29
Lokalizacja: Pabianice

Postprzez grzeszek » 7 sie 2008, o 12:40

Kruczek napisał(a):Proszę o nie wklejanie wypowiedzi jakiegoś czerwonego aktywisty z Pabianic. Wolę się łudzić, że w naszym mieście patologie są na marginesie...

Każdy może pisać trochę lepiej lub trochę gorzej.
A ten akurat jet pożyteczny, bo śmiesznie jest i kompromitująco. Można powiedzieć: tak proszę państwa, oto lewica w całej okazałości. Kwintesencja. Cel ostateczny. Kto głosuje na lewicę, głosuje na Dawida. Im więcej Dawidów, tym więcej kolibrów.
Pozdrowienia


Powrót do "Spieprzaj dziadu..."



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników