Jest oczywiste, że żadne przyłączanie nic nie pomoże. Szkoda się nad tym nawet zastanawiać i rozwodzić.
Do jakich miast porównujesz Pabianice ? Że w nich niby tak świetnie. Kazde jest inne.
Specyfika Pabianic bierze się z dwóch rzeczy: bliskość Łodzi i historia.
Nigdy nie będziemy ośrodkiem regionu. W okolicy nie mówi się o Pabianicach jak o mieście gdzie jedzie się wystrojonym w piękną sukienkę załatwić bardzo ważne sprawy albo zrobić jeszcze większe interesy. Inne miasta tej wielkości tak mogą mieć więc chcąc nie chcąc stają się ważne. Pabianice to dla miasteczek na wschód od Łodzi jeszcze jedna przeszkoda na drodze do Centrum
Łódź ma ten sam problem z Warszawą
A historia. Pabianice, tak jak Łódź, to nie jest średniowieczny projekt, miasto warowne, albo na szlaku komunikacyjnym albo z surowcami. To jest pomysł urzędnika państwowego z początku XIX wieku, który postanowił w tej okolicy osadzić sukienników bo rzeczki były czyste i bystre (rzeczki były potrzebne do napędzania maszyn jak w wodnym młynie). A to że najbardziej urosły Łódź i Pabianice, to dlatego, że miały szczęście do fabrykantów tu Krusche, tam Scheibler. Ale fabrykancie nigdy nie mieli myślenia miastotwórczego. Oni, to normalne, rozwijali swoje fabryki. Nie powstały rynki, ratusze, mało rozwinęło się mieszczaństwo. Tu szły fale za falą rodzin z okolicznych wsi, bo tam umierali z głodu a z pracy w fabryce dało się jakoś wyżywić rodzinę.
I zanim zdążyły powstać te knajpki, parki, jakaś muzyka, styl budowania, kółka filatelistów itp itd przyszła nowa waaadza i zaczęła od nowa po swojemu ale juz całkiem bez rozumu. Według ksiązki napisanej przez trzech tenorów. To nie mogło się udać.
My teraz musimy tu tworzyć od nowa. Zacząć teraz żeby za sto lat ktoś mógł powiedzieć: tradycja ta powstała w 2007 roku.
Całkiem od nowa w nieprzyjaznym terenie
Jak w każdym działaniu wady można zamienić w zalety, ale trzeba chcieć. Mieć wizję i odwagę. Przekonać innych.
Drogi są, uważam dwie:
Albo rozwijać się jako tańsze zaplecze Łodzi. Z tańszymi gruntami, z wolnymi obszarami na budowę domów czy firm. Być zapleczem Łodzi, tu mogły by powstawać giełdy towarowe, magazyny itp. I no właśnie dlaczego nie rozwinęła się giełda w Ksawerowie. Ktoś zna przyczyny, ktoś to przeanalizował, wyciągnął wnioski ? Przecież to super sprawa. Żuki z kapustę ciągnęłyby od Kalisza.
Łatwiej by było gdyby Łódź się rozwijała ale ona też się zwija
Albo postawić na samodzielny działanie dać mieszkańcom okolic to czego szukają w Łodzi, aby nie musieli juz dam jechać.


? I zdaje mi się, że traktują to jak zwykłą urzędniczą pracę. Jest posada, pensyjka. Z samego przekładania papierów z dołu na wierzch można zdobyć wiele wdzięczności i zyć z tego do końca życia.
. Kiełek by nie wyrósł z tego ziarna o owocach nie wspominając.