przez seba1984pce » 9 gru 2006, o 19:02
A ja zwolennikiem JOWów nie jestem. Uważam, że zbyt mało mówi się o ich wadach, a zalety zbyt uwypukla. Zwolennicy twierdza, że JOWY wyeleminują ustawiane listy itp. Przepraszam bardzo a czymże innym będzie wystawianie osoby do walki w JOWie jak nie ustawianiem jej. JOW praktycznie weleminuje możliwość kandydowania ludziom młodym, co już dzisiaj jest znacznie utrudnione. Pytanie kto jednak postawi na zazwyczaj nieznaną młodą osobę, zwłaszcza w walce o jedno tylko miejsce. Przy dzisiejszej ordynacji pokonanie 1 jest jeszcze możliwe, i nie jest tak, że liderzy nie musza się starać. Niektórzy twierdza, że JOW wyeleminuje płacenie za miejsce. Sądze, że płacenie za możliwość kandydowania dopiero się zacznie, a sumy będą szły w tysiące. Inny argument mówi, że głosowanie w JOWach to głsowanie na osobę a nie na partię. Oddzielanie osoby od ugrupowań politycznych to czysty błąd logiczny. Jesli ktoś kandyduje przy poparciu Platformy czy PiS bądź też Lewicy, to mówi to coś o jego poglądach, wizji otaczającego świata, a przynajmniej tak powinno być. Wybory do Senatu pokazują przecież, że liczba kandydatów niezależnych nie jest wcale tak duża, a decydują i tak partie. Mało tego JOW w dużej mierze moze przyczynić się do kupowania głosów. Przypuśćmy, że dwie partie mają porównywalną liczbę posłów czy radnych i o większości decyduje 3 niezależnych. Handelek pełną gębą. JOWy ponad to mocno zakłamaywałyby faktyyczne podziały polityczne w Polsce, które są o wiele bardziej zróznicowane niż chcieliby Panowie z PiS i PO (choć przecież te partie to jedno i to samo). Mozna oczywiście powiedzieć, że wyboiry proporcjonalne zbyt rozbijają scnę polityczną. Owszem jest tak w demokracjach dojrzewających. W demokracjach rozwiniętych sceny polityczne są w zasadzie dwubiegunowe, pomimo wyborów proporcjonalnych. MOzna powiedzieć, że w JOWach partię będą się starac aby wystawiać osoby wyjątkowe. Obawiam się, że pójdzie się drogą gwaizd filmowych, piosenkarzy itp. tylko aby zdobyć głosy. Z resztą patrząć na tegorocznych kandydatów na prezydenta (obojetnie z której strony), kryterium fachowość nie jest mocną stroną naszych partii. Oczywiście zwolennicy dadzą mi przykład USA i WB. Niech wezmą jednak pod uwagę to, że te demokracje wyrastały na dwóch partiach. U zarania demokracji były już tam dwa stronnictwa polityczne. Dziś z resztą gdybyśmy chcieli popatrzeć na secene polityczną USA czy WB zauwazymy, że demorkacje te zaczynają tracić na stabliności. Brytyjska Partia Pracy jest na granicy rozpadu, Demorkaci w USA to plejada poglądów od Socjalistów po Liberalnych-Demokratów. Czy więc utzrymywanie na siłę dużych bloków politycznych przy często rażących różnicach pomiędzy członkami bloku ma sens???
"Ruch jest wszystkim, cel jest niczym" - Eduard Bernstien
http://histmag.org - Historia, Społeczeństwo, Kultura