tak po czasie, ale cały czas się czyta, że pielegniarki nie dostają pensji, że źle są traktowane itd...
Ale, z drugiej strony idąc do szkoły wiedziały jakiego typu jest ta praca.
Odwiedzałam w szpitalu bliska mi osobę, i tak sobie obserwowałam, jak pielęgniarki siedzą sobie w pokoiku, nóżka na nóżkę i kawę popijają (ok, przerwa się należy, ale ja mam w ciągu dnia 20 min przerwy, a jakby nie patrzeć są w pracy) 0 jakiegokolwiek zainteresowania co się dzieje na oddziale ( pacjentka, starsza Pani, wstała na spacer i zasłabła, gdyby nie inna odwiedzająca, pewnie pani by sobie jeszcze troche poleżała na podłodze). Nie wrzucam wszytskich do jednego worka, bo sa pielęgniarki I klasa, ale to co się dzieje i to jak sa traktowani pacjenci woła o postę do nieba. Traktują ludzi z góry, są ordynarne i czasem nawet wulgarne. z łaski wykonują coś za co wołają pensję. Ja ez nie dostaję pesnji na czas, ale nie wychodzę na ulicę manifestować.
Są to obserwację z kilku dni, w różnych porach, więc nie jest to jednorazowy incydent.
A lekarzy to powinno się tak przetrzepać, nie dosyć, że sobie darmową reklame robią swoich prywatnych gabinetów, bez ogródek, prosto z mostu dopominają się łapówek ( stała stawka ok. 500 zł), żeby po 2 dniach powiedzieć, że łóżka nie ma dla pacjenta i radźta sobie sama.
Domyślam się, że jak to zwykle na forach zostanę przekczyna przez broniących pielęgniarki itp, ale sama na własnej skórze przekonałam się, że nie niekóre powinny się cieszyć, że w ogóle pracują
A później mówi się o dziurach w budżecie, proszę bardzo ile nie odprowadzonego podatku

