nadużycia lekarzy w przedszkolach !?

Co sądzicie o pabianickiej słuzbie zdrowia, gabinetach prywatnych i lekarzach...
dagap
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 7
Dołączył(a): 5 sty 2009, o 22:13
Lokalizacja: pa

nadużycia lekarzy w przedszkolach !?

Postprzez dagap » 18 wrz 2009, o 22:22

Witam. Dzisiaj w jednym z przedszkoli miejskich do którego chodzi moje dziecko, był lekarz pediatra ( bezpłatnie więc chyba NFZ jakoś działa na rzecz dzieci przynajmniej). Ale był haczyk, moje dziecko otrzymało zaświadczenie o tym , że ma płaskostopie oraz wadę postawy. Wszystko byłoby ok , tylko , że lekarze którzy dotychczas opiekują dzieckiem nic wcześniej nie zauważyli (dziecko kontrolowane profilaktycznie co 6 miesięcy przemiennie u różnych lekarzy). Po podejrzeniu kilku następnych zaświadczeń okazało się , że 3/4 dzieciaków posiada te same wady. To fakty
Więc o co chodzi????
Moje przypuszczenia: Lekarz przychodzi do przedszkola , stwierdza maksymalną ilość wad u dzieci ( bezpłatnie lub z NFZ) a następnie oferuje zajęcia rehabilitacyjne ( gimnastyka korekcyjna) już za opłatą (bodajże 30 zł na miesiąc od dziecka). Myślę , że każdy kto zdał maturę potrafi przeliczyć o jakie pieniądze tutaj chodzi, a jeśli taka Pani Doktor " zagnieździ" się w kilku przedszkolach to już nie jest mały biznes. Wszystko byłoby w porządku gdyby ni chodziło o zdrowie tylko jakieś zajęcia dodatkowe, a tak to jest granie na emocjach rodziców i dziecka, które nie ma nic wspólnego z etyką lekarską . Słowo "zagnieździł" użyłem z premedytacją bo kojarzy mi się z pasożytem.
Po niedzieli mam zamiar iść do lekarza zewnętrznego ( też pediatry) i poprosić o opinię pisemną na temat stanu zdrowia dziecka. Jeżeli moje przypuszczenia się potwierdzą to podam do wiadomości nazwisko lekarza oraz nazwę prywatnego gabinetu , którego reprezentuje.
Jeżeli ktoś ma podobne spostrzeżenia proszę o kontakt.
Pozdrawiam i czekam na opinię.
DAGAP

Avatar użytkownika
ja_arek
Moderator
Moderator
 
Posty: 1672
Dołączył(a): 11 paź 2007, o 21:23
Lokalizacja: Gmina Pabianice

Postprzez ja_arek » 19 wrz 2009, o 14:06

Ameryki nie odkryłaś. Oczekujesz etycznego postępowania od lekarzy?
Chociaż to dobrze, że są jeszcze na świcie idealiści.
"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"

grzeszek
lewityn - wypływasz na szerokie wody
lewityn - wypływasz na szerokie wody
 
Posty: 683
Dołączył(a): 17 kwi 2007, o 16:29
Lokalizacja: Pabianice

Postprzez grzeszek » 22 wrz 2009, o 18:21

Przedszkola i szkoły to jeden wielki absurd, dom wariatów i paragraf 22.
Podałaś jeden przykład, proszę następne:

W zerówce nie uczy sie czytać dzieci, za karę, bo nie poszły do szkoły rok wcześniej. Tak, tak. Pani minister zmieniła podstawy programowe i literki schowane. To taki bacik na rodziców. Że kosztem dzieci ? A kogo to obchodzi, że te 6-letnie gapy chłoną wiedzę, starają się, chcą już czytać. Mają iść gów***rze do szkoły a nie siedzieć na dywanach po przedszkolach. I jak za okupacji trzeba będzie tajne komplety organizować, bo nauczycielki boja się wyłamać (pytanie: kto jest okupantem?).
Szkoła potrafi zegnać dzieci na jakieś imprezki sprzątania ziemi, machania chorągiewkami z gwiazdkami – nie ma lekcji i dzieci się cieszą i nauczyciele odsapną. Ale nie uczyć. Po dwóch latach szkoły dzieci nienawidzą się uczyć. Rzygają na sam zapach szkoły. Dwa lata albo i krócej.

Żerowanie na dzieciach, które są smutne gdy musza wyłamać się grupy.
Oczywiście oficjalnie wszystkie dzieci są nasze, wszystkie takie same. Ale mamusia nie zapłaci za zdjęcie, które mały miso przyniesie pewnego pięknego dnia?, Trzy zdjęcia: na jednym wszystkie dzieci, na drugim z najlepszym kolegą, na trzecim z panią kucharką. Ale ktoś się zająknie, co to za fotograf, jak się dostał do przedszkola, może jest tańszy, czy się dzieli z przedszkolem pieniędzmi i jak.
To samo wyjścia do kina. Ktoś się pyta rodziców co to za film. A tatuś się nie zgodzi ? Wszystkie inne dzieci idą, misio nie pójdzie i będzie smutny. Idzie więc i patrzy jak Shrek nadmuchuje żabę przez dupę, ha ha ha, kupa śmiechu. Z przewagą kupy.
To samo kolonie w szkołach. Pani zbiera grupę, koleżanki jadą, jak nie puścić dziecka, tak prosi. A tu: zero opieki lekarskiej, zero organizacji czasu, zero dyscypliny, leżą na plaży albo jak nie ma pogody to przewalają się w łóżkach. Atrakcja: wyjazd na basen. Ale wszyscy zadowoleni: pani, właściciel ruiny zwanej ośrodkiem kolonijnym, biuro podróży, dzieci. A rodzice – żyją sobie, we mgle.
Angielski w przedszkolu. Dla rodziców: same obowiązki, dla drugiej strony: same prawa. Dziwna prawidłowość. Ty masz dać pieniądze. Oni mogą, ale nie muszą. Na szczęście nieobowiązkowy.
Rytmika odpłatna. Ale kto to organizuje ? Przedszkole czy jak. Logopeda, pewnie tak samo jak ortopeda.

I składki ,składeczki. Na wyprawki, w szkole na ksero. A w telewizorze mówią że edukacja jest darmowa.

Książki. Pani zbiera pieniążki (zawsze tak mówią zdrobniale), albo lepiej, najpierw kupuje książki, wkłada je dziecku do tornistra (to w szkole), dziecko przynosi do domu z kartką ile trzeba zapłacić. Ordynarny faul na polu karnym. Nie wiadomo kto kupił, po ile, od kogo, może można było taniej. Cicho sza!

Zdjęcia, kino, kolonie, książki, inne „usługi” to są pieniądze. Prawdopodobnie „usługodawcy” dzielą się z przedszkolem czy szkołą (już nie piszę, że z nauczycielem, ale kto wie). W różnej formie. Wy kupicie od nas, to my wam cos tam kupimy do przedszkola. Ponieważ przedszkola/szkoły nie mogą zarabiać tzn sprzedawać, wystawiać faktur, więc to takie wszystko potajemne, szara strefa. A pieniądze z jednego źródła – wymuszone od rodziców. Dlaczego nikt sie z nich nie rozlicza ? Dlaczego nie pokazują faktur? Jak się spytasz głośno, to ci powiedzą, że przedszkole jest biedne, dzieci nie mają zabawek i cieszą się z każdej „zorganizowanej” złotówki i wyjdziesz na warchoła czy tam warchołkę. Jak sie spytasz, to się obrażą na ciebie, jak śmiałaś posadzać o nieuczciwość. A tu moim zdaniem: KAŻDE PIENIĄDZE POWINNY BYĆ ROZLICZONE BEZ PROSZENIA to jest oczywiste. Żeby nie być właśnie posądzonym o przekręty. Nikt nawet nie myśli o tym. To jest totalny upadek obyczajów. Jak łowienie skórek przez sanitariuszy z karetek pogotowia.

I to Polska właśnie. Prawa ręka za lewe ucho. Nie można prosto. Musi być światła ustawa na górze i morze absurdów na dole. Ale ten dół jest tak daleko. Kto go tam widzi.
Przykład. Prawdopodobnie ci powiedziano, że po chorobie dziecka masz przynieść zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdrowe, prawda ? A pewnie było tak: kanałami oświatowymi taki wymóg szedł sobie z góry na dół. Z ważnej narady rządowej poprzez ważne narady miejskie i wiejskie aż trafił do przedszkoli i do rodziców.
Absurd, absurd, absurd. Po pierwsze ja nie znam takiego lekarza, który wydałby takie zaświadczenie, bo sie boi AH1 coś tam – nie weźmie na siebie ryzyka, bo jak nie daj Bóg jaka epidemia wybuchnie, to mu będą wymachiwać przed nosem zaświadczeniami, które wystawił, no i zwykły brak czasu. Bo po drugie tyle zajęć by miał: najpierw zbadać chore, potem zdrowe, chyba że zaocznie wyda (i tu koniec wywodu byłby). I nic a nic nie rozwiązuje to problemu. Ale narady były, dłonie otrzepane jak Pat i Mat. A rodzice siedzą i myślą: jak to zaświadczenie zdobyć, może nie będą pytać. Przecież dziecka nie wyrzucą. Widziałaś już zasmarkane, kaszlące dzieci zostawiane w przedszkolu przez rodziców ? Pewnie tak. Może nawet z dwoma zaświadczeniami - od pediatry i weterynarza ( w końcu grypa świńska). I wszyscy zadowoleni. A było jak jest. I pewnie epidemia będzie. Wszyscy wtedy będą latać i łapać się za głowę. Albo i nie będzie.
A przecież można coś poradzić. Bezwzględnie nie przyjmować kaszlących i zasmarkanych. Zapłacić lekarzowi, żeby przebadał raz na jakiś czas dzieci rano przychodzące do przedszkola. Częściej robić badania tego za przeproszeniem gówna, które rozmnaża się w tych wykładzinach, pluszakach i zasłonach (jakoś nikt się nie dziwi, że dzieci w wakacje nie chorują a po tygodniu w przedszkolu czy szkole połowa chora, dla ministerstw to już za trudny temat, ustawa się nie załatwi, trzeba by pewnie spalić z połowę przedszkoli i szkół, żeby wytępić zarazę). Ale to obowiązek i robotę miałyby wtedy przedszkola a tak obowiązek mają rodzice.

I kochane dzieci patrzą sobie patrzą, dorastają i później robią to samo czego się nauczyły: chodzą na głowie, bo myślą, że to normalne. I za 20 lat będzie pewnie to samo.

[ Dodano: Pon 28 Wrz, 2009 ]
http://www.media.wp.pl/kat,1022939,wid, ... omosc.html

Avatar użytkownika
eve666
lewityn - wypływasz na szerokie wody
lewityn - wypływasz na szerokie wody
 
Posty: 527
Dołączył(a): 4 kwi 2008, o 13:25

Postprzez eve666 » 29 wrz 2009, o 09:06

Grzeszek - powiem Ci, ze nawet, jeśli nie spojrzę, kto pisze posta, to po chwili czytania mogę rozpoznać Twój styl. Ocierasz się miejscami o demagogię (a ja chyba właśnie się powtarzam) i masz tendencję do generalizowania. Mam wrażenie, że jak piszesz takie posty jak ten tu wyżej - to z pulsem 200 i ciśnieniem w tej okolicy. Ja na spokojnie nie byłabym w stanie wypowiedzieć się w tak napastliwy sposób. Twoim założeniem jest potrząsnąć czytającymi, czy wywołać jakieś pospolite ruszenie? W normalnych warunkach taka wypowiedź nie prowadzi raczej do dialogu, a do palenia opon, pohukiwania i biegania z kijaszkami pod jakimś budynkiem. Ja tak przynajmniej sobie to wyobrażam, bo na forum nie mamy "normalnych" warunków a taka gadka do rodziców, o których wspomniałeś, że wrzucają zasmarkane dzieci do przedszkola i udają, że jest ok wywołać może tylko dwa zachowania: oleją i dalej będą wrzucać, bo stwierdzą, ze ich to nie dotyczy, albo zaczną się burzyć i dalej wrzucać wrzeszcząc, że to inne dziecko jest zasmarkane i ze sobie nie życzą takiej zarazy.

Proponuję melisę i kilka głębokich wdechów. Pisać na spokojnie też się da. Tym bardziej, że masz ciekawe rzeczy do powiedzenia.

Zgadzam się z Twoimi punktami o czytaniu (a raczej braku), o płaceniu za wszystko, krętactwie i braku transparentnego rozliczania się. O zarazie w dywanach i pluszakach - z ust mi to wyjąłeś (prawie :) ). Jestem akurat na bieżąco w tym temacie, bo w rodzinie mam takiego bąbla, co tydzień siedzi w przedszkolu, miesiąc w domu/szpitalu/domu. Ja wspomnienia tez mam nie lepsze: wszy, brud, i antybiotyki na okrągło. Przynajmniej pomysły o nieobowiązkowym czytaniu mnie ominęły, chociaż i tak czytać nauczyłam się w domu.

Egzystując na co dzień w tej naszej rzeczywistości mam nieodparte wrażenie (tu nawiążę do Twojego posumowania Polski), że czegoś tu nie rozumiem. Nie wiem w czym rzecz. Zastanawiam się nad tym, czy nie w mentalności - no ale skądś się to bierze - że ludzie są dla siebie tacy dziwni. Rodzice może i chcieliby dla dzieci innych warunków, ale idąc do jakiejkolwiek instytucji odbijają się od urzędnika/nauczyciela/przedszkolanki, która/y zasłania się przepisami a czasem nawet i walczy w imieniu instytucji jak lew. Z drugiej strony tenże urzędnik/nauczyciel/przedszkolanka staje przecież w obliczu tych samych problemów.

Nie wszystkie przepisy, powstając, są tak restrykcyjne jak mogłoby się wydawać. One "idąc w dół" przez wszystkie młyny interpretacyjne - od urzędów poczynając a na pani sprzątaczce w przedszkolu kończąc - nabierają takiej mocy, że rozjadą jak czołg każdego, kto się upomni o więcej, niż jest to przewidziane w regulaminie lokalnej placówki.
Dlaczego? To jest pytanie, które powinno się postawić, żeby dojść do tego, jak zmienić ten stan rzeczy. Leczenie objawów w postaci pani przedszkolanki raczej tu nic nie da, dopóki będzie się ona zasłaniać przepisami wyższej instancji, która zrobi to samo chroniąc swoją z kolei d..ę ustawami, aż tak dojdziemy do konstytucji i sprawa zatrzyma się na tym, jak na kościelnych dogmatach.

Myślę że dyskusja na takie tematy doprowadzi nas zawsze do rozmowy o ludzkiej mentalności. Jeśli ja miałabym generalizować to chętnie napisałabym, że dla wielu ludzi w tym kraju prawdziwe jest powiedzenie, że człowiek człowiekowi wilkiem. W dodatku wilkiem z brakiem odwagi i notorycznym unikaniem odpowiedzialności.

Ale to już zupełnie inna historia...

grzeszek
lewityn - wypływasz na szerokie wody
lewityn - wypływasz na szerokie wody
 
Posty: 683
Dołączył(a): 17 kwi 2007, o 16:29
Lokalizacja: Pabianice

Postprzez grzeszek » 29 wrz 2009, o 11:06

Hmmm... tak piszesz ? to muszę się nad sobą zastanowić :)

ladymakbeth
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 14
Dołączył(a): 8 paź 2009, o 07:56

Re: nadużycia lekarzy w przedszkolach !?

Postprzez ladymakbeth » 8 paź 2009, o 10:38

WITAM
jeżeli chodzi o wizyty lekarskie w przedszkolach to rzeczywiście jest to lekkie naduzycie - dzieci do 4 roku życia mają tzw płaskostopie fizjologiczne - pozostałość jeszcze od urodzenia - jest to całkowicie naturalna rzecz a nie choroba - jednak lekarze wystawiają od razu zaświadczenie że dziecko musi uczęszczać na ćwiczenia rehabilitacyjne i już - nie informuje rodziców że to normalny stan - moja córka też dostała takie zaświadczenie chociaż ma dopiero 3 lata - na gimnastykę będzie chodziła bo opłata niewielka a tropchę ruchu nie zaszkodzi - ale jest to jednak wprowadzanie rodziców w błąd... :?


Powrót do Służba zdrowia



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników