przez Adam P. » 4 mar 2009, o 20:36
Na targu baca sprzedawał gadającego psa. Turysta nie bardzo wierzył, że pies potrafi gadać.
- Pewnie że potrafię - wtrącił się do rozmowy pies - to nawet sprawiło, że przez pewien czas pracowałem dla MI-5 jako szpieg... Wie pan, nikt nie sądził, że pies potrafi mówić i rozumieć co się przy nim mówi, Rejewski, Różycki i Zygalski coś tam liczyli, ale gdybym nie podsłuchał rozmowy pewnych niemieckich oficerów i nie zdradził ich tajemnic, Enigma do dziś pozostałaby zagadką... No, a po zakończeniu służby pracowałem
trochę jako tłumacz, potem emeryturka, dzieci, stabilizacja...
- Baco, wy na pewno sprzedajecie tego psa?
- Tak.
- A za ile?
- Za 5 złotych.
- Takiego psa?!
- A bo on takie głupoty pieprzy..
[ Dodano: Sro 04 Mar, 2009 ]
Przychodzi diabeł do rządu Ameryki i mówi:
- Jestem diabełkem z kubeczkiem i chcę was okraść!
Amerykanie na to:
- Dobrze. Bierz ile chcesz, mamy tego dużo.
Później diabeł idzie do Rusków:
- Jestem diabełkiem z kubeczkiem i chcę was okraść!
Ruski na to:
- Proszę, nie okradaj nas! My jesteśmy tacy biedni!
Przychodzi diabeł do polskiego Sejmu i mówi:
- Jestem diabełkiem, HEJ! A gdzie mój kubeczek?
[ Dodano: Sro 04 Mar, 2009 ]
W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej. To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia. Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł:
- Panie sędzio, kiedy wkładam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu?
