Z okazji tego, ze zmienilem awatar:
Sprawa rozwodowa, sędzia pyta kobitkę:
- Proszę Pani, co Pani nie odpowiadało w domu?
- Nic - odpowiada kobitka - jest bardzo ładny i poza miastem. O ile dobrze pamiętam to jest tam też 4 akry gruntu.
Sędzia jednak się nie poddaje:
- Pani źle zrozumiała. Ja się pytałem na jakiej podstawie...
- Oj, solidnej Panie sędzio. Żelbeton i to na 4 m w ziemię.
Sędzia z lekka podłamany:
- Ale ja pytałem jakie są wasze stosunki?
- Oj, bardzo dobre wysoki sądzie. Mamy mnóstwo przyjaciół, a co piątek chodzimy grać w brydża.
Sędzia już dość mocno podirytowany:
- Proszę Panią, że się tak pospolicie wyrażę. Czy coś w Państwa małżeństwie nie grało?
-Co prawda mamy dwie wieże hi-fi i pianino, ale z reguły to nie słuchamy muzyki... ale sprzęt jest w jak najlepszym stanie.
W końcu sędzia nie wytrzymał:
- DO K U R . Y NEDZY, KOBIETO! CZEMU CHCESZ TEGO P.EPRZO.NEGO ROZWODU?
- Oooo, to nie ja chcę rozwodu tylko mój mąż. Mówi, że nie może się ze mną dogadać...
Wpada Jasiu spozniony i zadyszany do klasy.
Pani pyta: dlaczego Jasiu sie spoznileś?
Musialem zaprowadzic krowe do byka-odpowiada.
A tatus tego nie mogl zrobic?-pyta nauczycielka.
Mogl, mogl, ale byk to lepiej robi!
Rosyjscy neurolodzy odkryli nerw łączacy oko bezpośrednio z dupą.
Kiedy ukłuli pacjenta igla w dupę, w jego oku pojawiła się łza.
Kiedy wbili tę samę igłę w oko, pacjent się zesrał.
W Mistrzostwa Świata w rozpoznawaniu alkoholi wziął udział Polak. Pierwszy do konkursu podchodzi Francuz, dostał kieliszek wina. Zakręcił kieliszkiem, sprawdził bukiet, osad, po czym umoczył wargi.
- Bordeaux, wyprodukowane ze szczepu Nebbiolo fermentującego w winnicach Północnej Lotaryngii, dojrzewało w dębowych kadziach.
Komisja kiwa z podziwem głową.
Teraz do konkurencji podchodzi Niemiec. Dostał kufel piwa. Spojrzał na pianę, sprawdził pod światło kolor i posmakował.
- Lager z południowej Bawarii, jęczmień dojrzewał na nasłonecznionych stokach Nadrenii-Westfalii, warzone w miedzianych kadziach importowanych z Chile.
Komisja ponownie zachwycona.
Do stołu podchodzi Polak. Wręczono mu szklankę bimbru. Polak walnął, mlasnął, beknął i rzecze:
-Żytnia...
-Niestety nie - odpowiada szef komisji
-Chwileczkę, jeszcze nie skończyłem. Żytnia siedem mieszkania trzynaście. Plastikowa butelka pod wanną.
Pozdrawiam
[ Dodano: Pon 20 Paź, 2008 ]Zerknijcie tutaj:
http://www.joemonster.org/art/9975/Pols ... tualizacja
