Na smutki - dowcipy

Czyli wszystko, co wam przyjdzie do głowy...
Avatar użytkownika
abyss
Starówa - witaj starszy forumowiczu
Starówa - witaj starszy forumowiczu
 
Posty: 211
Dołączył(a): 21 lis 2006, o 22:04
Lokalizacja: Nowa Wieś

Postprzez abyss » 28 sty 2007, o 23:55

Znalezione w mailu:

Skrzypek jako prezes NBP jest uosobieniem niezależności. Niezależnie, co
mu każą, on to zrobi.


Giertych powiedział, że jak nie będzie pieniędzy na podwyżki dla
nauczycieli, to się poda do dymisji. Chyba jeszcze nigdy nauczyciele nie
czuli się tak rozdarci wewnętrznie...


Lech Kaczyński spotkał się w Londynie z Tonym Blairem. Trwają
uzgodnienia, kto był gospodarzem tego spotkania...


Politycy doprowadzili już do tego, że kiedy czytam, że PREZYDENT BYŁ NA
PREMIERZE, to nie wiem, czy to relacja z wydarzenia kulturalnego, czy
kolejny skandal seksualny


- Jaka jest różnica między szefem banku centralnego a murarzem?
- Musisz mieć kwalifikacje aby zostać murarzem.


W ramach realizacji rządowego programu "tanie państwo" Sejm głosował nad
nowymi ustawami. Wynik głosowania: ta nie, ta nie, ta nie...


Z ostatniej chwili:
Rządowy program "Trzy miliony mieszkań" został uznany za najlepszy
program humorystyczny w 2006 roku.


Jak podała PAP, Renata Beger, zwana także Larą Croft polskiej polityki,
oskarżyła Stanisława Łyżwińskiego o dyskryminację. Jej oznaką miało być
przyjęcie pokrzywdzonej do Samoobrony bez żadnych warunków.


Lech K. zawsze umiał sobie jasno wytyczyć cel w życiu. Kiedyś była to
piękna żona, teraz tanie państwo.


Co było pierwsze:kaczki czy jaja?
Kaczki...jaja są teraz...


Nowe hasło wyborcze Samoobrony:
WSTĄP DO NAS - WEŹMIEMY CIĘ NA CZŁONKA!


Po czym poznasz, że jesteś na zlocie Rodziny Radia Maryja?
W ciągu 2 dni spotykasz 10 000 kobiet i żadna nie jest w Twoim typie.


- Jaka w końcu jest ta polityka mieszkaniowa rządu: 3 miliony mieszkań,
czy mieszkania po 3 miliony?!
Jesteś tym, co potrafisz poczuć, posiadasz tyle, ile umiesz dostrzec
Miej permanentnie rozpostarty umysł i nie zamykaj oczu
Koczuj na smaki, smaki te poczuj

Avatar użytkownika
Bree
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 35
Dołączył(a): 26 sty 2007, o 18:06

Postprzez Bree » 16 lut 2007, o 15:53

Co powstanie z połączenia PO i PiS?



Kaczor Donald

Rudy
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 55
Dołączył(a): 13 lut 2007, o 17:01

Postprzez Rudy » 9 kwi 2007, o 21:13

W samolocie lecą dwaj geje. Nagle jednemu z nich zachciało się teges...
- No dawaj Wacek nikt nie zauważy..
- Ale no co ty.. Tu jest pełno ludzi!!
- Nikt nie zauważy, zobaczysz.. Udowodnię Ci.. Wstał i głośno zapytał: - Przepraszam, czy ma ktoś długopis?
Nikt nawet nie drgnął. Totalna olewa. Tym przekonał partnera i dawaj! Jazda na całego. Samolot wylądował. Wychodzą geje i reszta pasażerów. Na końcu powoli wysuwa się starszy, obrzygany facet. Pochodzi do niego stewardessa:
- Co się panu stało? Zrobiło się panu niedobrze?
- Tak - przytaknął słabym głosikiem.
- Nie mógł pan pójść do toalety?
- Zaajęta była...
- A nie mógł pan poprosić o torbę..?
- Taa. Jeden poprosił o długopis to go wyru....


To tylko dowcip, ale czasami tak w życiu jest że kogoś o drobną przysługę poprosić, to w zamian chcieli by was ruchać równo

Umiesz Liczyć?
Licz na siebie Proste :razz:

Avatar użytkownika
Maciek
lewityn - wypływasz na szerokie wody
lewityn - wypływasz na szerokie wody
 
Posty: 793
Dołączył(a): 27 lis 2006, o 20:36
Lokalizacja: inąd

Postprzez Maciek » 9 kwi 2007, o 23:44

Siostra Maria Katarzyna mieszkała w klasztorze niedaleko sklepu monopolowego Jacka. Pewnego dnia weszła do sklepu i powiedziała:
- Jacek, daj mi ćwiartkę brandy.
- Siostro Mario Katarzyno! - wykrzyknął Jacek - Nigdy bym tego nie zrobił! Nigdy nie sprzedałem alkoholu zakonnicy!
- Jacku - powiedziała siostra - To dla matki przełożonej - zniżyła głos - Ma zatwardzenie, no wiesz...
Jacek sprzedał więc jej brandy. Później zamknął sklep i poszedł do domu. Kiedy mijał klasztor i zobaczył siostrę Marię Katarzynę. Śpiewała i tańczyła na chodniku, wirowała, machała rękami jak ptak. Zbliżał się tłum, więc Jacek przepchnął ja dalej i krzyknął:
- Siostro Mario Katarzyno! Na litość boską! Powiedziała mi siostra, że to na zatwardzenie siostry przełożonej!
Niezbita z tropu siostra Maria Katarzyna odpowiedziała:
- Bo tak jest, mój młodzieńcze, tak jest! Kiedy mnie zobaczy, to się zesra!


Telefon do biura podróży:
- Dzień dobry! Planujemy z żoną urlop, chcielibyśmy odpocząć.
- Świetnie się składa. Jaką kwotą państwo dysponują?
- Mamy 500 złotych.
- Aaaa... to se odpoczywajcie.


Poznał chłopak dziewczynę. Po kilku spotkaniach ona zdecydowała się zaprosić chłopaka na obiad niedzielny do rodziny. W związku z tym, że chłopak pochodził z biednej rodziny i nie miał za wiele kasy, nie wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby dobrze się zaprezentować. Po chwili zastanowienia wpadł na genialny pomysł. Przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w połączeniu ze starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł do szopy, odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryty i... zamarł. Junak był cały zardzewiały. Już prawie się załamał, gdy wpadł na genialny pomysł. Wysmaruje go wazeliną... Jak pomyślał tak zrobił, junak świecił się jak psu jaja. W niedziele pojechał do dziewczyny, ona czekała na
niego przed wejściem i mówi:
• Słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy, po zjedzeniu obiadu nie wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystkie gary... No taka jest u nas tradycja.
Kaziu myśli: "niech będzie, no problemo, chyba ich porypało, jeżeli myślą, że ja, gość, będę mył te gary".
Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp. Obiad minął bez problemu, wszystkim smakowało, skończyli jeść i... cisza, nikt się nie odzywa. Ojciec myśli: "co ja się będę odzywał, robiłem na nockę, a teraz miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho". Matka myśli: "nom chyba ich poczesało, jeśli myślą, że się odezwę. Cały dzień gotowałam, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia jest tak urypana... Nie ma mowy siedzę cicho". Dziewczyna myśli: "Żeby tylko Kazik się nie odezwał..." Kazik myśli: "Porąbani, przyszedłem w gości i myślą, że będę gary mył???"
Minęła godzina i cisza. Kazik się wkurzył, wziął swoją dziewczynę, położył na stole, zdjął majtki i ... no wiadomo.
Ojciec myśli: "a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja się tych garów nie chwyce".
Matka myśli: "w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni, to mi się słabo robi".
Mija dwie godziny i cisza. Kazik się wk.... wziął matkę, położył na stół i ją też.....
Ojciec myśli: "!#$% mać, przegiął pałę, ale ja to mam w dupie. Całą noc harowałem, a teraz będę garnki mył?"
Dziewczyna myśli: "Grunt, żeby się tylko Kazik nie odezwał".
Mijają trzy godziny i cisza ale... zaczął padać deszcz... Kazik podbiega do okna, patrzy a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany myśli:
"Huk, odezwę się."
• Czy macie może wazelinę???
A ojciec na to:
• To ja już może umyję te garnki...
Sprzedam zestaw Core 2 Duo E4300, Abit AB9 Pro, BigTyphoon 120VX, 4GB Geil Ultra DDR2

Avatar użytkownika
abyss
Starówa - witaj starszy forumowiczu
Starówa - witaj starszy forumowiczu
 
Posty: 211
Dołączył(a): 21 lis 2006, o 22:04
Lokalizacja: Nowa Wieś

Postprzez abyss » 10 maja 2007, o 20:42

Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze?!.
- Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona, niestety,będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok.5tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium -10tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogieleki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.
Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu. Żartowałem! Nie żyje!
Jesteś tym, co potrafisz poczuć, posiadasz tyle, ile umiesz dostrzec
Miej permanentnie rozpostarty umysł i nie zamykaj oczu
Koczuj na smaki, smaki te poczuj

Avatar użytkownika
Bosman
lewityn - wypływasz na szerokie wody
lewityn - wypływasz na szerokie wody
 
Posty: 1178
Dołączył(a): 21 lis 2006, o 16:56

Postprzez Bosman » 11 maja 2007, o 17:13

abyss, czarny humor ale dobre :P

Avatar użytkownika
abyss
Starówa - witaj starszy forumowiczu
Starówa - witaj starszy forumowiczu
 
Posty: 211
Dołączył(a): 21 lis 2006, o 22:04
Lokalizacja: Nowa Wieś

Postprzez abyss » 20 wrz 2007, o 22:19

Lecący balonem mężczyzna uświadomił sobie nagle, że się zgubił. Zmierzył
wysokość lotu i zobaczył w dole kobietę. Opuścił się jeszcze niżej i
krzyknął do niej:
- Przepraszam, czy może mi Pani pomóc? Obiecałem przyjacielowi, że dolecę do
niego w ciągu godziny, ale sam już nie wiem gdzie jestem.... Kobieta
odpowiedziała:
- Jest Pan w balonie napełnionym gorącym powietrzem, unoszącym się około 10
metrów nad ziemią. Znajduje się Pan między 40 a 41 stopniem północnej
szerokości geograficznej oraz między 56 a 60 stopniem długości zachodniej.
- Pani jest inżynierem? - spytał mężczyzna z balonu.
- Tak - odpowiedziała kobieta - a skąd Pan wie?
- No cóż - rzekł baloniarz - wszystko to, co Pani powiedziała, jest z
merytorycznego i fachowego punktu widzenia prawdziwe, ale ja w dalszym ciągu
nie mam bladego pojęcia co zrobić z tymi wszystkimi informacjami, a fakty są
takie, że się zgubiłem. Szczerze mówiąc, w ogóle Pani mi nie pomogła, a tak
zasadniczo, to nawet przez Panią jestem jeszcze bardziej spóźniony.
- A pan jest na pewno dyrektorem !? - odpowiedziała kobieta.
- Niesamowite!!! Faktycznie jestem dyrektorem... - odpowiedział mężczyzna
- Skąd Pani wiedziała ?
- No cóż... Nie wie Pan, gdzie Pan jest, nie wie Pan, dokąd Pan zmierza,
osiągnął Pan tą pozycję zużywając dużo powietrza, złożył Pan obietnicę,
której nie jest Pan w stanie dotrzymać, oczekuje Pan od ludzi, którzy
znajdują się niżej, że rozwiążą za Pana Pańskie problemy. Poza tym fakty są
takie, że jest Pan nadal dokładnie w tej samej sytuacji, w jaką Pan sam się
wprowadził, ale uważa Pan, że to moja wina....

****

Jak prawidłowo przydzielić obowiązki nowym pracownikom?

1. W zamkniętym pokoju umieścić 400 cegieł.
2. Wpuścić nowo zatrudnionych do pokoju z cegłami, zamknąć drzwi.
3. Zostawić ich samych sobie, wrócić po 6 godzinach.
4. Ocenić sytuację:
a. Jeżeli liczą cegły, dać ich do księgowości.
b. Jak liczą po raz drugi, dać ich do audytu.
c. Jak porozrzucali cegły po całym pokoju, dać ich do działu inżynieryjnego.
d. Jak układają cegły w przedziwnym porządku, dać ich do planowania.
e. Jak rzucają w siebie cegłami, dać ich do działu obsługi.
f. Jak śpią, dać ich do działu zabezpieczeń.
g. Jak pokruszyli cegły na gruz, dać ich do działu informatyki.
h. Jak siedzą bezczynnie, dać ich do kadr.
i. Jak mówią, że przetestowali różne kombinacje i szukają dalszych, ale nie ruszyli ani jednej cegły, dać ich do sprzedaży.
j. Jak już wyszli do domu, dać ich do marketingu.
k. Jak się gapią przez okno, dać ich do planowania strategicznego.
l. Jak gadają między sobą, a nie przełożyli ani jednej cegły, pogratulować im i dać ich do zarządu.
m. Jak się obłożyli cegłami w taki sposób, żeby nie było ich widać ani słychać - dać ich na listy wyborcze do parlamentu.
Jesteś tym, co potrafisz poczuć, posiadasz tyle, ile umiesz dostrzec
Miej permanentnie rozpostarty umysł i nie zamykaj oczu
Koczuj na smaki, smaki te poczuj

Sebastian
Starówa - witaj starszy forumowiczu
Starówa - witaj starszy forumowiczu
 
Posty: 139
Dołączył(a): 25 lis 2006, o 00:13
Lokalizacja: Pabianice

Postprzez Sebastian » 23 wrz 2007, o 23:35

Dobre ... zwł. dwa ostatnie dowcipy.
Prawo i Sprawiedliwość - WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE !!!

Avatar użytkownika
Soul
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 12
Dołączył(a): 3 lut 2007, o 15:57
Lokalizacja: z nieba

Postprzez Soul » 30 wrz 2007, o 22:59

Rok 1410. Przeddzień Bitwy pod Grunwaldem.
Obóz Polaków. Wszyscy śruba jak okręt. Ledwo łażą, pod każdym drzewem hafty, biba na maksa. Jagiełło leży orzygany w namiocie, pierwszy odjechał bo ma słaby łeb.
Obóz Niemców, jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana, wszyscy wygięci, nawet konie się uwaliły, jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy, żeby się wyrzygał. Rycerze łażą, naparzają się na niby mieczami, ogólny gnój!
Na drugi dzień Ulrich się budzi, łeb go napier...., kac wielki, chwyta się za głowę i woła giermka:
- Pójdziesz do Jagiełły, tam za ten pagórek. Dasz mu te dwa miecze i powiesz mu, że my wczoraj z chłopakami pochlali, mnie łeb ostro napieprza i w ogóle dzisiaj nie da rady! Powiedz mu, że może jutro się będziemy naparzać pod Grunwaldem.
Giermek wziął miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły. Trochę się potyka i czka, bo se rano klina zapodał i go trzyma fest jeszcze.
Przyszedł do Jagiełły z całą siłą wbił miecze zamaszyście w glebę i mówi:
- Panie królu, Ulrich mnie tutaj przysłał i kazał dać te dwa miecze kazał powiedzieć że u nas wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady, może jutro.
- Nie, no wszystko OK, my tam z chłopakami też nielicho wczoraj zabalowali. Ale materaca stary to mi nie musiałeś przebijać...

14 lipca 1410 roku w przeddzien slawnej bitwy pod Grunwaldem.
Wojska polskie i krzyzackie podobnie jak ich wodzowie, Jagiello i Urlich von
Jungingen tego sobie popili. Na drugi dzien kiedy miala sie rozegrac bitwa
wszyscy mieli kaca i nikt nie mial sil na walke. Wodzowie uradzili, ze
wystawia po jednym zawodniku z kazdego obozu, a ci bede bili sie na smierc i
zycie, który wygra, to jego panstwo bedzie równiez wygrane. Krzyzacy wystawili
ogromnego rycerza w zbroi, z tarcza, pika, helm z pióropuszem itp., na wielkim koniu okutanym równiez w konska zbroje. Jagiello wszedl do polskiego obozu i
zapytal:
- Kto z Was dzielni wojowie zmierzy sie z tym rycerzem?
Z obozu doszly go tylko jeki skacowanych wojów. Nagle podniósl sie 80-letni
dziadunio i mówi:
- Ja pójde, Wasza Wysokosc
Jagiello domyslajac sie ze bitwa i tak jest juz przegrana zgodzil sie na to
Polacy wystawili dziadka, który ledwo trzymal ogromny miecz caly sie trzesacKiedy polscy rycerze zobaczyli, ze Krzyzak naciera z impetem na dziadka
zaczeli krzyczec:
- Dziaaaadeek w nooogiii! W nooogiii!!!
Zakotlowalo sie, w powietrze zbily sie tumany kurzu kiedy Krzyzak dopadl
dziadunia. Gdy kurz opadl wszyscy spojrzeli na pole walki, a tam lezal
Krzyzak z odrabanymi nogami nad nim dziadek trzesac sie mówil:
- Masz k.... szczescie, ze krzyczeli "w nogi" bo bym Ci leb upierd....!

grzeszek
lewityn - wypływasz na szerokie wody
lewityn - wypływasz na szerokie wody
 
Posty: 683
Dołączył(a): 17 kwi 2007, o 16:29
Lokalizacja: Pabianice

Postprzez grzeszek » 28 paź 2007, o 20:56

dowcip z Półtuska
Szef TVN24 do dziennikarzy: Kochani, przez dwa lata waliliśmy w obóz rządzący. Tak dalej byc nie może. Jesteśmy telewizją niezależną i to zobowiązuje. Teraz będziemy kopać w opozycję

Avatar użytkownika
abyss
Starówa - witaj starszy forumowiczu
Starówa - witaj starszy forumowiczu
 
Posty: 211
Dołączył(a): 21 lis 2006, o 22:04
Lokalizacja: Nowa Wieś

Postprzez abyss » 20 gru 2007, o 17:46

Jako, że lubicie czarny humor :D

Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon, zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie...
W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja. Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa. Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące z orbit oczy. Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie. Student nie wytrzymuje:
- Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomóc?
- Eeee... niee... ja tylko tak się z siostrą drażnię, bo wczoraj jej się mąż powiesił.

- Gdzie można znaleźć żółwia bez łapek?
- Tam gdzie się go zostawiło.
Jesteś tym, co potrafisz poczuć, posiadasz tyle, ile umiesz dostrzec
Miej permanentnie rozpostarty umysł i nie zamykaj oczu
Koczuj na smaki, smaki te poczuj

Karolina
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 34
Dołączył(a): 3 sty 2007, o 21:42

Postprzez Karolina » 20 gru 2007, o 19:57

przychodzi baba do lekarza a lekarz to też baba hahahahahahahahahahahahahahaha

zapper
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 17
Dołączył(a): 26 cze 2007, o 16:27
Lokalizacja: Pabianice

Postprzez zapper » 20 gru 2007, o 22:42

sztuka jest opowiedziec kawal z kamienna twarza... tak wiec kolejny raz.... KAROLINA!! do lekcji!
Obrazek
http://pieknopabianic.pinger.pl/ - fotogaleria z Pabianic i okolic

Avatar użytkownika
Bosman
lewityn - wypływasz na szerokie wody
lewityn - wypływasz na szerokie wody
 
Posty: 1178
Dołączył(a): 21 lis 2006, o 16:56

Postprzez Bosman » 21 gru 2007, o 20:26

Nie wiadomo co lepsze dowcip czy rzeczywistość Polska?
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/podk ... yc,1029666

Darek
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 35
Dołączył(a): 9 sty 2007, o 17:14

Postprzez Darek » 21 gru 2007, o 22:27

Żona blondynka telefonuje do męża astronoma:
- Kochany właśnie popatrzyłam przez twój teleskop na słoneczko.
- Jezu!!! - krzyczy mąż - Którym okiem?
- Prawym.
- To szybko zasłoń dłonią lewe oko. Czy prawym coś widzisz?
- Widzę - odpowiada żona blondynka
- Uff!! Dzięki Bogu!! - uspokaja się mąż - A co widzisz?
- Słoneczko...

Avatar użytkownika
abyss
Starówa - witaj starszy forumowiczu
Starówa - witaj starszy forumowiczu
 
Posty: 211
Dołączył(a): 21 lis 2006, o 22:04
Lokalizacja: Nowa Wieś

Postprzez abyss » 22 gru 2007, o 00:32

Bosman napisał(a):Nie wiadomo co lepsze dowcip czy rzeczywistość Polska?
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/podk ... yc,1029666


Po prostu szczena mi opadła! To jakiś absurd.
Sama nie raz jechałam biletem o wyższym nominale, bo nie było innego w kiosku. To karę powinna zapłacić właścicielka kiosku za zasugerowanie takiego rozwiązania?
Jesteś tym, co potrafisz poczuć, posiadasz tyle, ile umiesz dostrzec
Miej permanentnie rozpostarty umysł i nie zamykaj oczu
Koczuj na smaki, smaki te poczuj

Avatar użytkownika
Bosman
lewityn - wypływasz na szerokie wody
lewityn - wypływasz na szerokie wody
 
Posty: 1178
Dołączył(a): 21 lis 2006, o 16:56

Postprzez Bosman » 22 gru 2007, o 00:53

abyss napisał(a):Po prostu szczena mi opadła! To jakiś absurd.
Sama nie raz jechałam biletem o wyższym nominale, bo nie było innego w kiosku. To karę powinna zapłacić właścicielka kiosku za zasugerowanie takiego rozwiązania?

Jeszcze lepsze jest to :
klik :)
http://www.nie.com.pl/tekst_druk.php?id=3158

Avatar użytkownika
abyss
Starówa - witaj starszy forumowiczu
Starówa - witaj starszy forumowiczu
 
Posty: 211
Dołączył(a): 21 lis 2006, o 22:04
Lokalizacja: Nowa Wieś

Postprzez abyss » 22 gru 2007, o 23:39

Niedawno ukazała się druga część zabawnej książki "Absurdy PRL-u". Z tego co widzę, książka "Absurdy polskie XXI wieku" pobiła by tamtą już w pierwszym rozdziale...
Jesteś tym, co potrafisz poczuć, posiadasz tyle, ile umiesz dostrzec
Miej permanentnie rozpostarty umysł i nie zamykaj oczu
Koczuj na smaki, smaki te poczuj

Avatar użytkownika
strasznik
Starówa - witaj starszy forumowiczu
Starówa - witaj starszy forumowiczu
 
Posty: 113
Dołączył(a): 26 lis 2006, o 22:33
Lokalizacja: stąd

Postprzez strasznik » 22 gru 2007, o 23:45

abyss napisał(a):Niedawno ukazała się druga część zabawnej książki "Absurdy PRL-u". Z tego co widzę, książka "Absurdy polskie XXI wieku" pobiła by tamtą już w pierwszym rozdziale...



[center]
tia :mrgreen:
[/center]
[center]PRL[/center]

Avatar użytkownika
abyss
Starówa - witaj starszy forumowiczu
Starówa - witaj starszy forumowiczu
 
Posty: 211
Dołączył(a): 21 lis 2006, o 22:04
Lokalizacja: Nowa Wieś

Postprzez abyss » 2 mar 2008, o 18:46

Archeolodzy odczytali kamienna tablice jako Mojzesz mial dostac od Boga.
Okazalo sie ze jest tam tylko jedno przykazanie:
"Nie z czasownikami piszemy osobno np: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzoloz.."


Do wedkarza lowiacego ryby nad jeziorem podchodzi nieznajomy facet.
- Biora?
- Nie bardzo.
- Zlapal pan cos?
- Jednego.
- I co pan z nim zrobil?
- Wrzucilem do wody.
- Duzy byl?
- Taki jak pan. I tez mnie wkur.wial.


Ojciec chrzestny mafii dowiedzial sie, ze jego ksiegowy dokonal przekretu na 10 milionow dolarow. Ksiegowy jest gluchy. Uwaza sie, ze to zaleta w takim miejscu pracy. Przede wszystkim obowiazki, wszyscy twierdza, ze i tak ten niczego nie uslyszy i nie bedzie zeznawal w sadzie. Kiedy ojciec chrzestny poszedl pogadac z ksiegowym o zaginionych pieniadzach, zabral ze soba adwokata, ktory znal jezyk migowy. Ojciec chrzestny pyta ksiegowego: "Gdzie te 10 milionow dolarow, ktore mi zaiwaniles?" Adwokat, na migi, pyta ksiegowego, gdzie ukryl 10 milionow dolarow. Ksiegowy odpowiada: "Nie wiem, o czym mowicie." Adwokat mowi ojcu chrzestnemu: "Twierdzi, ze nie wie, o czym mowimy." Wtedy ojciec chrzestny wyciagnal pistolet kaliber 9 mm, przylozyl do klejnotow ksiegowego, i mowi: "Spytaj go jeszcze raz!" Adwokat pokazuje na migi: "On cie zabije, jesli mu nie odpowiesz!" Ksiegowy odpowiada: "OK! Wygraliscie! Pieniadze sa w torbie, zakopane za szopa,z tylu domu na podworku mojego kuzyna Andrzeja, na Zoliborzu!" Ojciec chrzestny pyta adwokata: "No, to co powiedzial?" Adwokat odpowiada: "Mowi, ze nie masz jaj, zeby pociagnac za spust."


Dziewczyna wypytuje chlopaka na pierwszej randce.
- Jasiek, a masz jakies nalogi?
- Alez skad!
- A masz jakies hobby?
- Tak, lubie roslinki.
- A jakie?
- Chmiel, tyton, konopie...
Jesteś tym, co potrafisz poczuć, posiadasz tyle, ile umiesz dostrzec
Miej permanentnie rozpostarty umysł i nie zamykaj oczu
Koczuj na smaki, smaki te poczuj

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Różności



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników