Uch... mocne te teksty. Nie uprzedzałem się - po prostu zajrzałem na bloga- i rzeczywiście - PADŁEM !!! Zdolna bestia! Manifest Lipcowy to przy tym maleńki pikuś. Przemówienia Fidela to bajeczki. Takiego wojownika o lepsze jutro życzyłyby sobie z pewnością i Gwatemala i Myanmar (przepraszam, jeśli obrażam jakiś Gwatemalczyków tudzież Birmańczyków).
Myślę, że blog Dawida ma szansę zrobić prawdziwą furorę - mam nadzieję, że to nie zdalnie sterowana prowokacja, by sprawdzić naszą czułość i czujność.



Pożyteczna ta zabawa. Poprawia humorki


Trzymam za to słowo pisane.
