przez Brzoskwinka » 4 lut 2008, o 15:52
Projekt dobrej kampani wyborczej.
Na rok przez wyborami.
Kupić gazetę.
Promować siebie jako mecenasa, kultury i sztuki. Wspierać ochronki, domy dziecka i świetlice środowiskowe. Opisywać to wszystko w gazecie.
Działać z młodzieżą w szkołach. Puchar im. X w koszykóce, nożnej, tenisie i pływaniu.
Nie rozmawiać z politykami. Szukać odpowiednich kandydatów wśród różnych środowisk, np. na forum.
Pół roku przed wyborami.
Znaleźć sobie kontrkandydata. promować go. Marginalizować dotychczowe władze.
Wymyśleć masę afer związanych z dotychczasową władzą.
Zoorganizować jakąś manifestacje. Dogadać się z obecną władzą, aby uśpić ich czujność.
Na 2 miesiące przed wyborami.
Naprawdę ostro działać, być wszedzie, oczywiście nie zdradzać swoich politycznych ambicji, gadać cały czas, że polityką się brzydzimy.
Na 6 tyg. przed wyborami, kiedy ma się przygotowaną już kampanie medialną, jako dobry człowiek, zamożny, który zrobi z miasta cud-miód, ogłosić swój start. "Ludzie mnie o to proszą"
Na 5 tyg.
Zakleić całe miasto niewyobrażalną ilością plakatów, billbordów i innych i mówić: Jestem zwyciezcą.
4 tygodnie:
Już nic nie robić. gazety ciągle oczerniają kontrkandydatów.
Po wyborach:
Albo wygrałeś ty, albo kontrkandydat, ale ten od ciebie, więc i tak ty masz władzę.
I co teraz. Władza w miescie, to już na inny post.
Na imię mi było Twoja Brzoskwinka, ale się nie zmiesciło. Ktoś mi zniszczył życie... Wszystko straciło sens.