przez veo » 6 wrz 2010, o 12:34
Na pewno największa pomyłka rady miejskiej to pan Sauter.
Przypomnę jego osiągnięcia:
- sprzeciwił się odnowieniu Parku Wolności przy zakładanej 85-procentowej dotacji unijnej (ok. 400 tys. wkładu własnego miasta);
- chciał też zablokować projekt modernizacji komunikacji miejskiej (również 85% dofinansowania). Za 900 tys. mamy inwestycję wartą 6 mln zł. Chciał z tych pieniędzy zrezygnować i w zamian dać MZK... 700 tys. Pan Sauter liczy każdy pieniądz, ale jak widać jest kiepski w rachunkach ekonomicznych, bo zamiast mieć 6 milionów za 900 tysięcy, chciał nie mieć nic za 700 tysięcy.
- miał również problem z braniem pieniędzy na termomodernizację budynków użyteczności publicznej (projekt za 12 mln, 50% dofinansowania), żalił się, że "powodzenie tego projektu odbędzie się kosztem innych inwestycji" i narzekał, że 50% dofinansowania jest niewystarczająco atrakcyjne
- prowadzi dyktaturę na posiedzeniach komisji gospodarki komunalnej. Jego metody przewodniczenia komisji to przekrzykiwanie, odbieranie głosu tym, którzy mają inne zdanie;
- chce, żeby wzdłuż przedłużenia Świetlickiego (tzw. południowa obwodnica) budować mieszkania, podczas gdy miasto ciągle narzeka na brak zwartych terenów pod inwestycje przemysłowe (jest problem z ŁSSE). Ciekawe czy sam chciałby mieszkać przy tranzytowej dwupasmówce?
- ma pretensje do Dychty, że rozmawia z mieszkańcami, a nie tylko z nim.
Obecna rada miasta nadaje się do wymiany praktycznie w całości. Mamy zestaw karierowiczów, zapatrzonych samych w siebie, którzy sprawiają, jakby nie byli nigdy poza Pabianicami, a na dodatek niewiedzących co się w Pabianicach dzieje. Nie trzeba dodawać, że jeśli już się czymś zajmują, to głównie sprawami swoich okolic (pani Cieśla zastanawia się kiedy zostanie wymieniona nawierzchnia ulicy Piaskowej... Pan Łacwik apeluje o ustawienie wiat, ale nie mówi o całym mieście, tylko o ulicy Rzgowskiej, i to w czasie kiedy projekt modernizacji przystanków jest już powszechnie znany od wielu miesięcy).
Wystarczy przejrzeć protokoły z posiedzeń rady, żeby zobaczyć jak wygląda zaangażowanie radnych: Panie Dychto, weź pan coś zrób z tym i z tym. Panie Dychto, postaw pan sygnalizację świetlną tu i tu.
Może to są gorzkie słowa, ale czas, by rada miejska faktycznie była radą miejską, a nie towarzystwem wzajemnej adoracji, na dodatek towarzystwem zupełnie oderwanym od rzeczywistości.