Dołoże swoje 3 grosze.
Co do Balcerowicza, to jego zaletą i wadą jednocześnie jest jego profesjonalizm. Dla niego liczy się rozwój gospodarczy i nie boi się rozwiązań, które dadzą efekty w dłuższym okresie czasu, ale w krótkim spowodują że ludzi go znienawidzą.
Grzeszek nie bardzo rozumiem co miałeś na myśli pisząc:
Zagonienie 50latków do pracy odsunie na jakiś czas moment gdy pracujący nie będa w stanie unieść ciężaru utrzymania emerytów.
Bartosh
za duże? ... jeśli za dużo kolega zarabia, to ja chętnie przyjmę nadwyżki
dużo to pojęcie względne, ale faktem jest że szybki wzrost może skutecznie zniechęcić zachodnie firmy do budowy zakładów w polsce, i nie chodzi o to że koszty pracy są już teraz za duże ale o to jak szybko będą rosły w przyszłości. Cieszyliśmy się kiedy koncenry zwijały fabryki w innych krajach i przenosiły je do nas, ale to inwestycja która musi się zwrócić, i mimo iż teraz te pensje nie są jeszcze tak wysokie jak byśmy chcieli to ich dynamiczny wzrost powoduje że koszt przeniesienia produkcji do nas będzię się zwracał znacznie dłużej. Ale skoro mamy już sytuację jaka mamy to jak napisał Bartosh trzeba zaoferować lepsze warunki inwestorom tak aby wzrost płac ich nie zniechęcił. Inna sprawa że to wcale nie wygląda tak różowo, mamy przykłady choćby i z naszego podwórka, niby dynamiczny wzrost płac a z różnych opini na forach wynika, że w takich firmach jak np. Philips wcale atrakcyjnych zarobków nie proponują.
Szybki wzrost płac ma jeszcze jedną wadę, napędza inflację, zaczynamy (znowu zacytuję bartosha) wreszcie zarabiać w miarę normalnie i chcemy też normalnie żyć korzystając z atrakcji i ułatwień jakie oferuje nam życie, ale ponieważ więcej mamy do wydania to i są ludzie którzy więcej chcą na nas zarobić podnosząc ceny wyżej niż rzeczywista wartość towaru.
Dochodzi jeszcze łancuszek typu:
większe pensje pracowników
większe koszty produkcji
mniejsze zyski firm
podnoszenie cen towarów aby znowu wyjść na swoje
wyższe ceny towarów
presja na większe płaceTo wszytko się składa na rzeczywistość w jakiej żyjemy, poruszyliście temat kupowania rodzimych produktów, i moim zdaniem jest to dość ważne.
Zdaję sobie sprawę że samochodów które były by w 100% polską produkcją długo się nie doczekamy, podobnie z elektroniką. Ale uważam że warto zwracać uwagę na to skąd pochodzą nawet drobne produkty, które na codzień kupujemy bo im więcej kapitału zostanie u nas tym będziemy bogatsi.
ja_arek
Nie ma polskiego przemysłu precezyjnego, elektronicznego ba nawet elektrotechnicznego. Amica, Indesit, Polar - no z czym mamy się tak mocno utożsamiać. Nawet piwa napić się już nie mozna w tym temacie bo Lwówek Śląski zlikwidowali, a cała reszta przejeta.
Ale są setki małych firm produkujących ubrania, artykuły spożywcze, elektryczne i wiele innych rzeczy, oferujących produkty dobrej jakości i w niższych cenach niż ich markowe odpowiedniki. No chyba że konkurencja jest made in china, ale tą z koleji na głowę nasze biją jakością.
Przykłady polskich firm:
Groclin
Novita
Cersanit
Jutrzenka
Bioton
Żeby nie było że uważam za zło wzrost płac to czytałem ostatnio takie stwierdzenie i się z nim zgadzam, aby gospodarka się rozwijała to musimy albo być tani, albo innowacyjni, bo tylko coś co jest innowacyjne można drogo sprzedać, a jak będzimy tani to będziemy biedni.






