Drogie Dzieci, jeśli czytacie ten wątek, kilka przestróg.
Nie wierzcie w to, że spóźnianie się jest takie fajne. Spóźniają się niedorajdy. Trzymajcie się od takich niedorobionych z daleka, bo skoro nie potrafią dojechać na umówiona godzinę, to i każdą inną umowę mogą mieć gdzieś. A to może Was kosztować.
Nie wierzcie, Dzieci, w to, że im zespół się bardziej spóźnia tym jest lepszy. Odwrotnie. Jeśli koncert zaczyna się punktualnie oznacza to, że zespół ceni fanów, bo ma świadomość, że euraski i złotóweczki zarabia tylko dzięki Wam, Drogie Dzieci.
Dzieci, nie wierzcie organizatorom koncertów, że macie czekać godzinę pod drzwiami na mrozie, albo i lepiej cztery godziny, i macie się cieszyć, że w ogóle weszliście. Nie jesteście malkontentami Drogie Dzieci, jesteście normalni. To organizatorzy zatrzymali się na etapie Jarocina i sprzedawania maluchów bez jednego koła w Polmozbytach. I ani dydy do przodu. Prawdziwy, zorganizowany, cywilizowany świat jest inny, taki o jakim marzycie. W normalnym świecie szanuje sie tego, kto płaci. Bo drugi raz może nie przyjść. Pojedzie sobie raz w roku na openera albo do Rojka. Tam go uszanują.
Jeśli nie wierzycie mnie, to może uwierzycie demotom. Ostatnio jeden był o filmie Pokój samobójców. Że wciska w fotel ale nikt na niego nie pójdzie, bo to polski film. Widzicie, filmowcy już mają za swoje. Przez wiele lat lekceważyli widzów, nabierali ich, oszukiwali, aż stracili widownię. To samo będzie z polska muzyką.
Nie wierzcie też w to, że prawo można łamać, kiedy się chce. Bo wyobraźcie sobie że macie szefa ekshibicjonistę. Musiałby taki płaszczyk założyć i na Strzelnicę zasuwać, żeby swoje chucie zaspokoić, nie miałby wyjścia. I musiałby wziąć pod uwagę, ze ktoś może donieść na policję a policja może go nawet aresztować. Take się wybrało ełrope, take peło, take mamy prawo. Kto głosował na ełropę i peło ? Rączka w górę. Płaszczyk i na Strzelnicę.
Mówicie czasami, że zapomnieliście zeszytu z domu gdy Wasza Pani zaczyna sprawdzać prace domową? Muzycy jak się spóźniają, to mówią, że samochód im się zepsuł. To to samo. Nie wierzcie, dzieci, w to, że samochody się psują na trasie i w godzinę można je naprawić. Nie te czasy, nie te samochody. Nawet czterej pancerni musieli długo czekać na psa Szarika aż im przyniesie pompę paliwową. Nie dali rady w godzinę. Prędzej uwierzcie w problemy z zebraniem się do kupy, remonty dróg, korki, pachnący późnym śniadaniem Mcdonald po drodze albo pomyłkowe wpisane w gps Poddębice zamiast Pabianice.
W ogóle nie wierzcie rockmenom. Jak można przez dwadzieścia lat grać buntowniczą muzykę i brać od Was Drogie Dzieci te obrzydliwe pieniądze, te Wasze kieszonkowe, te zarobione na sprzedaży makulatury złotóweczki. Mieszczaństwem jedzie. Fuj! Ochyda. „Palę obraz, Odrzucam krzyż, Odrzucam wasze pieniądze.” Widzieliście kiedyś rockmena, który pogardziłby Waszymi pieniędzmi?

. Oj, nie mogę.
Nie dajcie też sobie wmówić, że jak ktoś zorganizuje Wam koncert rockowy, to tak Wam robi dobrze, tak dobrze, tak się dla Was poświęca, że powinniście go po stopach całować, błagać o jeszcze i łubudubu przeprosić za to, że okazaliście się tacy niewdzięczni i śmieliście wątpić i zadawać pytania. Całe ludzkie życie polega na wymianie. Jeden coś daje, drugi bierze i obydwaj uważają, że wzięli więcej niż dali. I wtedy są szczęśliwi. Nawet ja gdy do Was piszę, to oddaję swój czas, ale mam z tego coś - niezły ubaw i może coś w Waszych małych główkach poustawiam normalnie. A wracając do koncertów. Może rock to już przeżytek, może taki koncert nie jest tyle wart ile chcą za bilet. Może wy Drogie dzieci wolicie słuchać orkiestr dętych na Lewitynie. Cóż w tym złego. Nie ma się czego wstydzić. Bądźmy sobą. Niczego nie musimy. Ci z fejsbuka tacy napuszeni, i nadęci, tacy śmieszni w tej swojej pewności, że są fajni i mają jedynie słuszną rację.
Mnie wierzcie

.