Jestem 33 letnim magazynierem od maja poszukujacym pracy ostatnio bylem w dwoch firmach ktore posrednicza w zatrudnieniu w philipsie i to co uslyszalem wprawilo mnie w oslupienie. Otoz firmy te oglaszaja sie w gazecie ze zatrudnia na produkcje lub operatorow wozkow widlowych w oparciu o umowe o prace. Wszystko sie zgadza tyle tylko ze po rozmowie kwalifikacyjnej okazuje sie ze ta umowa jest na tydzien czasu, po czym nie wiadomo czy po 7 dniach zechca laskawie przedluzyc umowe o kolejne 7 dni czy tez wybiara innego jelenia na 7 dni i tak wkolko. Ludzie dla mnie to paranoja przeciez przez 7 dni czlowiek sie nie zdazy dobrze zaklimatyzowac nawet na nowym stanowisku pracy. Nie wymagam cudow ale wydaje mi sie ze umowa przynajmniej na miesiac na poczatek bylaby chyba stosowniejsza niz bezsenny tydzien bicia sie z myslami czy na 8 dzien mam sie przebierac czy zawijac sie do domu. Mysle poprostu ze pracownicy ktorzy sa zatrudnieni w philipsie bez posrednictwa sa na urlopach i trzeba te osoby zastapic innymi mniej lub bardziej operatywnymi do czasu az dany stary sprawdzony pracownik powroci na swoje stanowisko pracy, wtedy firma rekrutujaca i tak pieknie opowiadajaca o przyszlosci w firmie philips nie da nam umowy na kolejne 7 dni. Ja mam taka prosbe do tych firm przestancie nam bezrobotnym macic w glowach bo i bez tego mamy naprawde dosc problemow.
[Postaraj się na przyszłość nie pisać WIELKIMI LITERAMI - ewa]



Na szczęście w większości przypadków przedłużają umowę, ale do czasu ...