Podatek za psa

Pabianice, moje miasto...
kaka
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 43
Dołączył(a): 14 sty 2007, o 21:13

Podatek za psa

Postprzez kaka » 27 lut 2011, o 11:36

Witam,
Czy trzeba w tym roku odprowadzić podatek za psa? Bo w Łodzi podobno nie.Jeśli tak ile on wynosi?

Avatar użytkownika
Salamanka Kenne
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 81
Dołączył(a): 1 lut 2009, o 20:35
Lokalizacja: Pabianice Starówa

Re: Podatek za psa

Postprzez Salamanka Kenne » 27 lut 2011, o 11:40

Posiadanie psa- podatki w praktyce

Od 2008 r. w miejsce podatku od posiadania psa funkcjonuje opłata od posiada psa. Różnica polega oczywiście na zwiększeniu kwoty maksymalnej oraz na tym, że gminy miały obowiązek pobierać podatek, a opłatę moga wprowadzić, jeśli chcą. Nie każda gmina pobiera opłatę od posiadania psa - warto sprawdzić we własnym urzędzie gminy.

"Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą." Z tego przepisu ustawy o ochronie zwierząt wynikać mogą pewne problemy z ustaleniem definicji posiadania psa, posiadanie właściwe jest bowiem rzeczom, jednak w zakresie nie uregulowanym przez siebie ustawa o ochronie zwierząt odsyła do innych przepisów, w tym do Kodeksu cywilnego. Można zatem powiedzieć, że posiadanie psa różni się do pojęcia utrzymywania psa (ustawa o ochronie zwierząt) i oznacza stan faktyczny, w którym posiadacz wykonuje władztwo nad psem we własnym imieniu. Zatem opłatę od posiadania psa zapłaci właściciel psa, ewentualnie osoba posiadająca psa zależnie, tzn. na podstawie umowy użyczenia czy najmu (zamiast właściciela). Nie zapłaci opłaty od psa osoba dzierżąca jedynie psa (np. dziecko dzierżące psa rodziców czy sąsiad dzierżący psa w okresie wyjazdu wakacyjnego właściciela zwierzęcia).

W sytuacji, kiedy pies stanowi majątek spółki cywilnej, z jednej strony wspólnik tej spółki pozbawiony jest nad pełnego zakresu władztwa, jest jednak nadal jego współwłaścicielem - zatem wspólnie z innymi współwłaścicielami (w tym wypadku wspólnikami) opłatę powinien uiścić. W przypadku innych spółek (w tym spółki jawnej), fundacji czy stowarzyszeń, czy szerzej osób prawnych, posiadaczem psa nie jest osoba fizyczna, więc opłata od posiadania psa nie należy się.

Uwaga ! NIP

Co do zasady, podatnik opłaty od posiadania psów ma obowiązek dokonać zgłoszenia identyfikacyjnego NIP, jeżeli nie posiadał wcześniej numeru NIP, jednakże ustawa o ewidencji podatników nie przewiduje terminu, w którym należałoby dokonać takiego zgłoszenia. Zatem w praktyce obowiązek taki nie istnieje.

Kontrola

W praktyce kontrola w zakresie opłaty od posiadania psów przebiega najczęściej poprzez wizytę urzędnika – pracownika działu finansowego w miejscu zamieszkania posiadacza psa. Zdarza się, że urzędnik ten wymaga w czasie takiej „kontroli” okazania psa, numerka oraz dowodu uiszczenia opłaty. Należy jednak podkreślić, iż kontrola może odbyć się jedynie w trybie ustalonym w Ordynacji podatkowej, po przedstawieniu podatnikowi upoważnienia do kontroli.

Podatnik nie ma obowiązku rozmawiać z urzędnikiem w czasie takiej nieformalnej kontroli w zakresie opłaty od posiadania psów, nie ma tym bardziej ani obowiązku okazywania jakiejkolwiek dokumentacji dotyczącej podatku, ani obowiązku okazania psa czy złożenia oświadczenia w przedmiocie posiadania psa czy ilości posiadanych psów.

Uwaga ! Inne zwierzęta, inne opłaty

Opłaty od posiadania psów nie pobiera się od posiadaczy innych zwierząt domowych - kotów, chomików, węży czy rybek akwariowych. Opłata od posiadania psów jest niezależna od podatku dochodowego należnego przy działach specjalnych produkcji rolnej - gdy posiadacz psa trudni się hodowlą psów i sprzedaje szczeniaczki. Od takiej działalności podatek dochodowy płaci się odrębnie.


źródło :www.pit.pl


Posiadanie psa- Opłata i ulgi

Rada gminy może (ale nie musi) wprowadzić opłatę od posiadania psów. Opłatę pobiera się jedynie od osób fizycznych posiadających psy.

Rada gminy, w drodze uchwały określa zasady ustalania i poboru oraz terminy płatności i wysokość stawek opłat określonych w ustawie, z tym że:

* stawka opłaty od posiadania psów nie może przekroczyć 100 zł rocznie od jednego psa;
* może zarządzić pobór tych opłat w drodze inkasa oraz określić inkasentów i wysokość wynagrodzenia za inkaso;
* może wprowadzać inne niż wymienione w ustawie zwolnienia przedmiotowe od opłat lokalnych.

Organem podatkowym właściwym w sprawach opłaty od posiadania psów jest wójt (burmistrz, prezydent miasta).

Gminy określają obowiązek podatkowy w zakresie opłaty od posiadania psów tak, że obowiązek podatkowy powstaje od pierwszego dnia posiadania psa, a wygasa z dniem, w którym nastąpiła utrata psa (zbycie, odebranie czy śmierć zwierzęcia).

W każdym bądź razie nie można uzależniać wygaśnięcia zobowiązania podatkowego w opłacie od posiadania psów od zwrotu numerka rejestracyjnego, ani też uzależniać wyposażenia psa w taki numerek od okazania dowodu zapłaty podatku. Nie można również pobierać opłaty za dni, w których podatnik psa nie posiadał, wydaje się jednak dopuszczalne, aby pobierać opłatę np. od miesiąca następującego po nabyciu/uroczeniu psa do miesiąca następującego po miesiącu, w którym pies zmarł, został zbyty czy odebrany.

Rada gminy określa zasady ustalania i poboru oraz terminy płatności tego podatku. Rada gminy może zarządzić pobór podatku od posiadania psów w drodze inkasa.

Ustawa przewiduje podstawowy katalog ulg - opłaty od posiadania psów nie pobiera się od:
* członków personelu przedstawicielstw dyplomatycznych i urzędów konsularnych oraz innych osób zrównanych z nimi na podstawie ustaw, umów lub zwyczajów międzynarodowych, jeżeli nie są obywatelami polskimi i nie mają miejsca stałego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej - pod warunkiem wzajemności;
* osób zaliczonych do znacznego stopnia niepełnosprawności w rozumieniu przepisów o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych - z tytułu posiadania jednego psa (przy dwóch psach pobiera się opłatę od jednego itd.);
* osób w wieku powyżej 65 lat prowadzących samodzielnie gospodarstwo domowe - z tytułu posiadania jednego psa (przy dwóch psach pobiera się opłatę od jednego itd.; konkubenci prowadzą gospodarstwo domowe wspólnie, zatem konkubenci nie mogą korzystać z tego zwolnienia);
* podatników podatku rolnego od gospodarstw rolnych - z tytułu posiadania nie więcej niż dwóch psów (przy dwóch psach opłaty nie pobiera się, a przy trzech psach pobiera się opłatę od trzech psów, przy czterech - od czterech itd.).

Na przykład:

Jan Pit, rocznik 1934, wdowiec, mieszka samotnie z dwoma wyżłami. Opłatę od posiadania psów zapłaci jednak tylko od jednego psa

Donata Vatowska jest rolnikiem. W swoim gospodarstwie posiada stado owiec i trzy psy pasterskie. Opłatę od posiadania psów zapłaci od wszystkich trzech zwierzaków, gdyby jednak oddała jednego pieska w dobre ręce, od dwóch psów opłaty nie płaciłaby w ogóle.

Samodzielne prowadzenie gospodarstwa domowego oznacza fakt prowadzenia tego gospodarstwa, czyli utrzymywania się w sensie finansowym "pojedynczo", nie zaś przez więcej osób, w tym np. małżeństwo. "Samodzielnie" nie może bowiem oznaczać "wraz z kimś", czy też "wspólnie z inną osobą". Określenia te bowiem wzajemnie się wykluczają. Wykładnia językowa i celowościowa przepisu powyższego artykułu prowadzi do stwierdzenia, iż "samodzielne prowadzenie gospodarstwa domowego" oznacza prowadzenie tego gospodarstwa bez pomocy finansowej innych osób. Zwolnienie może więc dotyczyć zarówno starszych samotnych osób, jak również osób mających na utrzymaniu inne "niesamodzielne" osoby - pod warunkiem, że osoby te nie mają własnego źródła utrzymania. Mając na uwadze powyższe należy stwierdzić, iż przedmiotowe wyłączenie nie może mieć generalnie zastosowania do małżeństw, jeżeli oboje małżonkowie mają własne źródła utrzymania, nawet w przypadku, gdy oboje ukończyli wymagany wiek 65 lat.

Za gospodarstwo rolne uznać należy w ocenie zespołu PIT.pl należy uznać gospodarstwo rolne w rozumieniu przepisów o podatku rolnym, czyli obszar gruntów (sklasyfikowane w ewidencji gruntów i budynków jako użytki rolne lub jako grunty zadrzewione i zakrzewione na użytkach rolnych, z wyjątkiem gruntów zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej innej niż działalność rolnicza) o łącznej powierzchni przekraczającej 1 ha lub 1 ha przeliczeniowy, stanowiących własność lub znajdujących się w posiadaniu osoby fizycznej, osoby prawnej albo jednostki organizacyjnej, w tym spółki, nieposiadającej osobowości prawnej (jednak tylko rolnik – osoba fizyczna płaci podatek od posiadania psów).

Rada gminy może wprowadzić inne ulgi czy zwolnienia, jednak muszą być one zgodne z Konstytucją, w szczególności z konstytucyjną zasadą równości.

Na przykład:

Radni Olecka wprowadzili opłatę od posiadania psów 48 zł na rok 2008 od jednego psa. Dla posiadaczy psów, które są trwale oznaczone elektronicznym systemem identyfikacji (mikrochipem) stawka opłaty wynosi 24 zł za jednego psa. Dzięki takiemu zabiegowi - wykonanemu na koszt gminy - będzie można szybko odnaleźć właściciela zagubionego psa. Dodatkowo właściciele chipowanych czworonogów otrzymają nieodpłatnie pakiety do sprzątania po swoim pupilu. Ustawowe ulgi również obowiązują.

Rada Gminy nie ma jednak prawa do zawężania ww. zwolnień ustawowych. Gmina ma prawo również nie ustanawiać w ogóle opłaty od posiadania psów, a opłatę ustanowioną wcześniej może gmina zlikwidować.

Uwaga ! Nadpłata

W przypadku zapłaty podatku w wysokości nienależnej należy wnieść do prezydenta (burmistrza, wójta) o stwierdzenie nadpłaty. Po przeprowadzeniu postępowania podatkowego kwota nadpłacona zostanie zwrócona.

"W 2010 r. opłata od posiadania psów wynosiła 55,00 zł (słownie: pięćdziesiątpięćzłotych) od jednego psa.



A ja mam pytanie:

na co idą pieniądze z podatku za psa, skoro

- psa nie chroni policja tylko właściciel
- psa nie ratuje służba zdrowia tylko prywatny weterynarz
- pies nie ma zniżek na komunikację zbiorową
- nie chodzi do państwowej szkoły
- nie pobiera zasiłku dla bezrobotnych
- nie jest na rencie
- nie dostaje świadczeń emerytalnych,
a za pochówek zapłacić musi właściciel?
"Pamiętaj,że wierność psa jest bezcennym darem,nie mniej zobowiązującym,niż ludzka przyjaźń"

Avatar użytkownika
Salamanka Kenne
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 81
Dołączył(a): 1 lut 2009, o 20:35
Lokalizacja: Pabianice Starówa

Re: Podatek za psa

Postprzez Salamanka Kenne » 27 lut 2011, o 11:42

Ubezpieczenia psów

PZU
Ubezpieczenie psów i kotów - Cztery Łapy
Do kogo kierowane jest ubezpieczenie Cztery Łapy
Ubezpieczenie przeznaczone jest dla osób fizycznych, właścieli psów i kotów, podmiotów gospodarczych zajmujących sę hodowlą tych zwierząt i innych podmiotów utrzymujących psy i koty dla określonych celów.

Przedmiot i zakres ubezpieczenia
Ubezpieczeniem mogą być objęte psy i koty w wieku od 6 miesięcy do 10 lat w zakresie:

* kosztów leczenia związanych z nagłym zachorowaniem lub nieszczęśliwym wypadkiem zwierzęcia,
* padnięcia (śmierci) lub uśpienia z konieczności,
* kosztów pochówku,
* odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodowane przez psa lub kota.

Zalety ubezpieczenia

* Łatwa dostępność do ubezpieczenia - jest dystrybuowane bezpośrednio przez agentów PZU
* Bardzo szeroka kompleksowa ochrona ubezpieczeniowa z jednoczesną możliwością zawarcia ubezpieczenia w wybranych zakresach ryzyk na indywidualnie szacowane sumy ubezpieczenia/gwarancyjne.

Okres ubezpieczenia
Umowę ubezpieczenia zawiera się na okres 1 roku lub okres krótszy. Warunkiem zawarcia umowy jest przedstawienie wystawionego przez lekarza weterynarii zaświadczenia, że zwierzę jest zdrowe i bez wad.
dodatkowe informacje: pzu - cztery łapy

HESTIA

Hestia posiada w swojej ofercie ubezpieczenie Odpowiedzialności Cywilnej Osób Fizycznych w Życiu Prywatnym. Przedmiotem ubezpieczenia jest odpowiedzialność cywilna Ubezpieczającego lub osoby, na rzecz której zawarto umowę ubezpieczenia, za szkody wyrządzone osobom trzecim w związku z wykonywaniem czynności życia prywatnego.

Za czynności życia prywatnego uważa się w szczególności czynności związane z opieką nad niepełnoletnimi dziećmi, użytkowaniem mieszkania, domu, garażu lub
innej nieruchomości, posiadaniem zwierząt domowych oraz pasiek dla celów niehandlowych, rowerów i sprzętu pływającego, a także związane z uprawianiem sportu i użytkowaniem broni.

Zakres ochrony może zostać rozszerzony za opłatą dodatkowej składki o szkody wyrządzone przez psy o widocznych cechach następujących ras (niezależnie od posiadania rodowodu): owczarek kaukaski, buldog angielski, doberman, rottweiler, niemiecki terier myśliwski, sealyham terier, karelski pies niedźwiedzi, płochacz niemiecki (Wachtelhund), chow-chow, chart rosyjski długowłosy (borzoj), chart afgański, chart arabski (sloughi), chart perski (saluki).

Hestia nie posiada w swojej ofercie produktu gwarantującego ochronę do ryzyka zachorowania lub zaginięcia psa.


dodatkowe informacje: www.hestia.pl.
"Pamiętaj,że wierność psa jest bezcennym darem,nie mniej zobowiązującym,niż ludzka przyjaźń"

Avatar użytkownika
Salamanka Kenne
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 81
Dołączył(a): 1 lut 2009, o 20:35
Lokalizacja: Pabianice Starówa

Re: Podatek za psa

Postprzez Salamanka Kenne » 27 lut 2011, o 11:43

Odpowiedzialność cywilna za psa

Niezależnie od odpowiedzialności karnej właściciel lub posiadacz zwierzęcia może odpowiadać za każdy rodzaj szkód jakie zwierze wyrządzi:
§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, zobowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekłło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.
Odpowiedzialność za zwierzęta oparta jest na założeniu, że jeżeli zwierzę wyrządza szkodę, to dzieje się tak ze względu na nienależyte sprawowanie nad nim nadzoru (wina w nadzorze). Art. 431 ma zastosowanie tylko wtedy, gdy zwierzę wyrządza szkodę z własnego popędu, a więc w wyniku samoistnego, niezależnego od człowieka zachowania się . Jeżeli natomiast zwierzę jest tylko narzędziem człowieka, a więc, gdy jest przez niego kierowane – podstawę odpowiedzialności stanowi art. 415 kc.
Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez zwierzęta obciąża tego, kto zwierzę to chowa lub się nim posługuje. Zgodnie z dominującym poglądem, zwierzę chowa ten, kto przez dłuższy czas sprawuje nad nim pieczę dla własnych - niekoniecznie majątkowych - celów, dostarczając mu schronienia i utrzymania. Nie ma wymagania, aby chowający zwierzę był jego właścicielem lub miał do niego jakieś inne prawo. Za posługującego się zwierzęciem należy uznać tego, kto niekoniecznie go chowa, lecz dorywczo posługuje się nim dla własnego celu. Odpowiedzialność istnieje niezależnie od tego, czy w chwili wyrządzenia szkody zwierzę było we władzy człowieka, tj. pod jego nadzorem faktycznym, czy też się zabłąkało lub uciekłło.
Nawet jeśli nie da się przypisać winy w nadzorze – właściciel może odpowiadać za szkodę wyrządzoną przez psa na zasadach słuszności. Zgodnie z art. 431 § 2 kc chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.


Łukasz Nysztal
Forum Prawników www.advokat.com.pl
"Pamiętaj,że wierność psa jest bezcennym darem,nie mniej zobowiązującym,niż ludzka przyjaźń"

Avatar użytkownika
Salamanka Kenne
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 81
Dołączył(a): 1 lut 2009, o 20:35
Lokalizacja: Pabianice Starówa

Re: Podatek za psa

Postprzez Salamanka Kenne » 27 lut 2011, o 11:45

Smycz i kaganiec

Posiadanie psa wiąże się z poważnymi obowiązkami jakie nakłada prawo na właściciela czworonoga. Każdy z nas słyszał o tym, że psa należy wyprowadzać na smyczy, że wypadałoby mieć również kaganiec i przede wszystkim pilnować, żeby nikogo nie pogryzł. Najwyższy więc czas poznać dokładnie do czego zobowiązany jest właściciel ukochanego psa i co mu grozi w razie niewłaściwej opieki nad swoim zwierzęciem.
Obowiązek smyczy i kagańca
Smycz i kaganiec posiada niemal każdy właściciel psa. Ale kiedy ich obowiązkowo używać większość właścicieli już nie. Nic dziwnego, bowiem w Polsce nie ma jednolitych przepisów nakazujących prowadzenia psa na smyczy i w kagańcu. Obecna regulacja – skąpa i w wielu miejscach niepełna – sprowadza się do dwóch aktów prawnych powszechnie obowiązujących:
- ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt
- ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń
Jednak ani Ustawa o ochronie zwierząt ani Kodeks Wykroczeń nie precyzuje, w jakim stopniu musimy kontrolować swojego psa udając się z nim w miejsca ogólnie dostępne. Brak jest jednoznacznego przepisu nakładającego na właściciela obowiązek wyprowadzania na smyczy czy w kagańcu. Nie oznacz to jednak, że właściciel może wypuścić swojego czworonoga jak mu się tylko podoba. Obowiązek szczególnej ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia nakłada bowiem na właściciela art. 77 kodeksu wykroczeń:
Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.
Wykroczenia tego może dopuścić się każdy, kto trzyma psa – nie tylko właściciel (Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 29 kwietnia 2003 r. III KK 26/2003). Przez trzymanie psa należy rozumieć natomiast zarówno jego chów jak i typowy spacer. Dla przyjęcia odpowiedzialności za to wykroczenie obojętne pozostaje czy posiadacz psa nie zachował należytej ostrożności z winy umyślnej czy nieumyślnej. Zwykła ostrożność obejmuje przeciętne środki ostrożności związane z trzymaniem danego zwierzęcia, przy czym będą one zróżnicowane w zależności od gatunku zwierzęcia i przede wszystkim od stopnia niebezpieczeństwa, jakie zwierzę może stwarzać. Konkretne środki ostrożności mogą wynikać z ustawy jak i prawa miejscowego. Dlatego też wyraźny obowiązek wyprowadzania psa na smyczy lub w kagańcu częściej znajdziemy w stosownej uchwale Rady Miasta (np. w Gdańsku).
Nakazy co do sposobu trzymania psa na smyczy lub w kagańcu może ponadto wynikać z regulaminów wewnętrznych przewoźników (dotyczy to np. większości komunikacji miejskich i zbiorowych), obiektów sportowych czy centrów handlowych. Regulamin taki może przewidywać własną sankcję finansową za nieprzestrzeganie jego postanowień , ale wykluczone jest, aby na podstawie takiego regulaminu karać posiadacza psa mandatem karnym czy grzywną.


Łukasz Nysztal
Forum Prawników www.advokat.com.pl
"Pamiętaj,że wierność psa jest bezcennym darem,nie mniej zobowiązującym,niż ludzka przyjaźń"

Avatar użytkownika
Salamanka Kenne
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 81
Dołączył(a): 1 lut 2009, o 20:35
Lokalizacja: Pabianice Starówa

Re: Podatek za psa

Postprzez Salamanka Kenne » 27 lut 2011, o 11:46

Dziecko jako jedyny opiekun psa na spacerze

Tytułem wstępu proponuję rozważenie następującej sytuacji, która wiąże się z odpowiedzialnością za zachowanie psa.
Na ogół kwestia odpowiedzialności wynika z nieodpowiedniego dozoru nad psem. Inaczej mówiąc - nasz pies coś zbroił i mogą być kłopoty. Zdarza się jednak sytuacja niejako odwrotna. To inny pies jest inicjatorem awantury a nasz pies musiał podjąć działania obronne. Nawet malutki, ale „zadziorny" piesek, pozostający pod złym dozorem, potrafi podbiec do innego psa i awantura gotowa. Taki malec, zwłaszcza kiedy jest prowadzony na smyczy przez dziecko potrafi się wyrwać i podbiec do innego, silniejszego psa. Jeżeli obydwa egzemplarze są jednej płci - bójka jest bardzo prawdopodobna. Jeżeli zaatakowany czworonóg ma założony kaganiec to pół biedy. Najwyżej napastnik będzie staranowany, przyciśnięty do ziemi itp. Czasami jednak wspomnianego kagańca nie ma. Bywa też, że właściciel psa, któremu grozi atak ze strony innego czworonoga - zdejmuje pupilowi kaganiec...ażeby mógł skutecznie się bronić. Najczęściej dochodzi do poturbowania malca, który niejako na własne życzenie podjął awanturę. Nieomal regułą jest próba rozdzielenia „kotłujących się" psów. W takiej gmatwaninie pazurów i zębów często pogryzieni zostają również ludzie interweniujący. Rozdzielić gryzące się psy nie jest łatwo i trzeba wiedzieć jak to robić. W przeciwnym razie można być ugryzionym nawet... przez własnego psa.
Są to rozważania niejako teoretyczne. Przejdźmy do konkretnej sprawy, która ma epilog na wokandzie sądowej.
Pewna pani korzysta z pomocy dziesięcioletniej dziewczynki, która wyprowadza jej kundelka na spacer, załatwienie się itp.
Dzień jak co dzień, malutka zabiera pieska na spacer do pobliskiego parku. W pewnym momencie, z za zakrętu alejki ktoś wychodzi z owczarkiem niemieckim prowadzonym na smyczy. „Nasz" kundelek zauważa natychmiast pobratymca. Uwalnia się z uwięzi, podbiega do owczarka. Przez chwilę psy chodzą na „sztywnych" nogach, powarkując. Za moment zaczyna się „kotłowanina". Nie trudno przewidzieć jaki będzie jej wynik. Małoletnia opiekunka odważnie wkracza i usiłuje psy rozgonić. Zostaje bardzo boleśnie, głęboko ugryziona przez owczarka w nogę. Mały piesek też zostaje poturbowany, niejako na własne życzenie.
Przewodniczka owczarka łapie za smycz i odchodzi z psem. Nasza mała bohaterka wraca do domu. Pokaleczenie jest znaczne i konieczna jest interwencja chirurga.
Całe zajście wywołuje wzburzenie rodziców dziewczynki, którzy uważają, że powinno nastąpić zadośćuczynienie ze strony opiekunki owczarka. Następuje poszukiwanie, ustalanie psa - sprawcy pogryzienia, a także jego opiekunki na fatalnym spacerze. Z pewnym prawdopodobieństwem zostaje odnaleziony dom z ogródkiem gdzie mieszka owczarek. Ale właścicielka psa nie potwierdza, jakoby w określonym dniu i czasie była na spacerze we wskazanym parku. Inaczej mówiąc nie przyznaje się do tego, że jej pies był sprawcą pogryzienia. Sprawa trafia na wokandę sądową. Powództwo oczekuje odszkodowania w wysokości kilkudziesięciu tys. zł.
Sąd ma nie łatwą sytuację zwłaszcza z ustaleniem winnych opisanego zajścia. Pogryzienie dziecka jest faktem, ale wskazanie sprawcy i opiekunki psa, w pewnej mierze odpowiedzialnej za zdarzenie, nosi znamiona poszlakowe. Poszkodowana, mała dziewczynka jest jedynym świadkiem powództwa. Minęły cztery lata od incydentu a zarazem ciągnącej się sprawy sądowej. Zostaje powołany biegły z zakresu kynologii. Na wniosek obrony pozwanej pojawiła się sugestia opracowania tablicy poglądowej, na której byłyby fotografie czterech owczarków (wśród nich podejrzany o pogryzienie), o zbliżonej wielkości, wadze i umaszczeniu. Rozpoznanie psa przez poszkodowaną dziewczynkę miałoby stanowić poszlakowy materiał i wskazywać (lub nie) na osobę odpowiedzialną, czyli właścicielkę podejrzanego owczarka.
Biegły kynolog podzielił się swoimi wątpliwościami na temat takiej tezy dowodowej. Uważał, że po czterech latach od incydentu, pies który jest podejrzany o pogryzienie, może wyglądać inaczej ze względu na proces starzenia, zmiany w pigmentacji, okresową zmianę szaty itp. Takie rozpoznawanie po latach, w dodatku wg fotografii, może dać zupełnie przypadkowy wynik, zwłaszcza, że jedynym świadkiem było dziecko. Trzeba też brać pod uwagę emocje przewodników, które towarzyszą wszelkim awanturom pomiędzy psami. To nie ułatwia obiektywnej obserwacji zdarzenia. Sugerowana weryfikacja, zdaniem biegłego, nosi znamiona przypadkowości i jest wątpliwej wartości materiałem dowodowym. Jednocześnie biegły stwierdził, że rasa owczarek niemiecki jest najliczniejsza na świecie i fotografie psów mogą być myląco podobne.
Została przeprowadzona analiza materiału dowodowego znajdującego się w aktach sprawy.
Wynika z niej, że zostało popełnione szereg błędów w postępowaniu z psami, co można uznać jako siłę sprawczą pogryzienia dziewczynki.
Biegły podkreślił, że niezależnie od wielkości i wagi psa, dziecko nie powinno być jedynym opiekunem zwierzęcia na spacerze. W przedmiotowej sprawie występuje szereg wątpliwości. Wg informacji z akt dziewczynka prowadziła psa na smyczy. Podobnie na uwięzi pozostawał owczarek niemiecki - sprawca pogryzienia. Jednak piesek prowadzony przez dziecko podbiegł do wspomnianego owczarka (?). Czyli miał miejsce błąd w nadzorze ze strony dziewczynki. Innym błędem dziecka było podjęcie próby rozdzielenia, rozgonienia gryzących się psów.
Biegły kynolog uznał, że wspomniane błędy stanowiły niejako siłę sprawczą pogryzienia dziecka. W tej sytuacji odpowiedzialność za zdarzenie w znacznej mierze obciąża osoby dorosłe, które nie powinny były dopuścić do tego ażeby mała, 10 - cio letnia dziewczynka sama była na spacerze, w dodatku z nie swoim psem. Niezależnie od tego czy uda się ustalić owczarka sprawcę pogryzienia, fakty wskazują na niedotrzymanie zasad określonych w miejscowym regulaminie porządkowym gminy, który obliguje do zakładania psu kagańca w miejscach publicznych. Wymienione niedopatrzenia, błędy w nadzorze psów, złożyły się na tragiczny w skutkach wypadek, którego można było uniknąć.

autor:Jan Borzymowski
"Pamiętaj,że wierność psa jest bezcennym darem,nie mniej zobowiązującym,niż ludzka przyjaźń"

Avatar użytkownika
Salamanka Kenne
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 81
Dołączył(a): 1 lut 2009, o 20:35
Lokalizacja: Pabianice Starówa

Re: Podatek za psa

Postprzez Salamanka Kenne » 27 lut 2011, o 11:46

Czy zawsze brać mandat

Pytanie retoryczne. Brać, nie brać? Ktoś może uważać, że skoro stróż prawa daje mandat, to ma rację. Nie zawsze tak być musi. Opisany incydent to potwierdza. Zanim przejdę do zaistniałych faktów, kilka refleksji natury ogólnej.

Nie wszyscy lubią psy. Z różnych powodów. Bo hałasują, bo brudzą, bo bywają agresywne. To wszystko prawda, ale nie zapominajmy, że za tego typu zachowania odpowiedzialny jest właściciel psa. To człowiek powinien kontrolować w pełni wszelkie poczynania czworonoga. Sprzątnąć kiedy się pies załatwi. Uciszyć kiedy zakłóca spokój. Wreszcie nie dopuszczać do jakichkolwiek zachowań agresywnych.

Jest jeszcze inna sprawa – przypadkowy przechodzeń nie wie, że nasz pies jest spokojny, nie rzuci się nagle na niego itp. Sam fakt pojawienia się psa w pobliżu może działać na kogoś stresująco. Uszanujmy spokój bliźniego, tak ażeby miał pełen komfort bezpieczeństwa, mimo, że w pobliżu jest pies. Z kulturą trzymania psów w Polsce bywa różnie. Tracą na tym zarówno psy jak i ich właściciele, często Bogu ducha winni. Powszechne zjawisko niedopilnowanych czworonogów stanowi, wg mnie, siłę sprawczą istnienia grupy ludzi niechętnie postrzegającej psy, czasami osób nastawionych wręcz wrogo. Wynikają z tego rozmaite zachowania prowokacyjne, celowe drażnienie czworonoga, nieuzasadnione wzywanie policji itp.

Takie zachowania (drażnienie) są naganne i mają w Polsce regulację prawną (Ustawa o ochronie zwierząt Art.6,p.2.9, a także KW Art. 78). Nasyłanie policji czasami bywa nieuzasadnione…i wynika z chęci dokuczenia komuś kto idzie z psem. Sytuację pogarsza fakt, że nasi stróże prawa nie dysponują odpowiednią wiedzą kynologiczną, co może prowadzić do błędnej kwalifikacji zdarzenia. Tak właśnie było w opisywanym zajściu.

Sceneria pięknego nadwiślańskiego miasta. Dwaj chłopcy idą na spacer. Dotrzymuje im towarzystwa młoda rasopodobna suczka Aida, przypominająca bardzo american straffordshire teriera, popularnego amstafa. Chłopcy rozmawiają, suczka prowadzona jest na smyczy, ale bez kagańca, biega na ile pozwala jej długość uwięzi.

Trzeba trafu, że na trasie spaceru pojawiła się pani, która niechętnie postrzega psy. Zatrzymuje patrol policjantów i zwraca im uwagę na konieczność interwencji…ponieważ idzie ktoś z psem na smyczy, ale bez kagańca i ona się obawia.
Cóż robią policjanci? Skoro pies bez kagańca, a ktoś się go boi…wręczają chłopcu prowadzącemu psa mandat, w wysokości 200 zl., za niezachowanie ostrożności przy trzymaniu psa(?) Zaskoczony młodzian przyjmuje mandat.

W tym momencie błąd popełnili wszyscy. Kobieta – bo nie było uzasadnienia do wzywania policji. Policjanci – bo źle zakwalifikowali zdarzenie i nie znali regulaminu porządkowego gminy. Chłopak, że przyjął mandat.
Po jakimś czasie następuje refleksja i uruchomienie procedury unieważnienia mandatu. Wbrew pozorom sprawa wcale nie jest prosta.
Konsekwencją tego jest zaabsorbowanie kilku instancji wymiaru sprawiedliwości, powołanie biegłego, strata czasu, koszty.

W sytuacji wątpliwej kwalifikacji karnej – mandatu nie należy przyjmować!

Procedura odwoławcza trwała długo. W pewnym momencie Sąd powołał biegłego kynologa, którego zadaniem było określenie – jakiej rasy, czy też mieszańcem jakich ras jest pies, który był przedmiotem konfliktu. Taka diagnoza jest trudna, zwłaszcza kiedy niema dokumentacji hodowlanej tzn. rodowodu. Ważne dla Sądu było ustalenie – czy Aida nie jest mieszańcem którejś z 11 ras uznawanych w Polsce za agresywne? To rozstrzygnięcie było decydujące dla sprawy i wiązało się z ustaleniami miejscowego regulaminu porządkowego.

Ponieważ w Polsce regulaminy porządkowe gmin, miast, określają m.in. zasady wyprowadzania psów, cytuję przepisy obowiązujące w mieście gdzie miało miejsce opisywane wydarzenie:

„Do obowiązków utrzymujących zwierzęta domowe, a w szczególności psy należy:
…c) wyprowadzanie psów na tereny użytku publicznego tylko na smyczy,
d) wyprowadzanie psów uznawanych za rasy agresywne oraz mieszańców tych ras na tereny użytku publicznego tylko na smyczy i w założonym kagańcu,
p.3 Zwolnienie psa ze smyczy jest dozwolone tylko w miejscu mało uczęszczanym pod warunkiem, że pies ma założony kaganiec a właściciel (opiekun) ma możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem.”

W myśl cytowanego regulaminu porządkowego (p.c), suka prowadzona była prawidłowo i nie istniały podstawy zarówno do interwencji policji jak i ukarania mandatem.
Znaczące było stwierdzenie w opinii biegłego:
„W znacznej mierze moją opinię opieram na ustaleniach niezależnych od akt sprawy a przed wszystkim na bezpośrednim badaniu psa. To upoważnia mnie do następujących stwierdzeń….Nie zauważyłem cech wskazujących na to ażeby była ona (suka) mieszańcem innych ras a zwłaszcza którejkolwiek z 11 ras uznanych w Polsce za agresywne. Aida jest młodym psem, robi wrażenie, że jest dość „miękka”, przyjacielska, dobrze socjalizowana, swoim zachowaniem nie niepokojąca otoczenia…na dzień dzisiejszy suka nie wykazuje skłonności do agresji.”

Epilog sprawy był następujący. W świetle opinii biegłego…(której to opinii jako należycie wykazującej i umotywowanej Sąd dał w pełni wiarę) bezsporne jest, że pies ten nie wykazuje cech agresywnych, czy też skłonności do agresji. Jednocześnie Sąd stwierdził, że zeznania policjanta, który najpierw jak oświadczył – w ogóle nie pamięta zdarzenia, a później zeznał, że pies ten dość głośno szczekał i, że dobiegł do starszej kobiety stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla jej zdrowia, w realiach i okolicznościach sprawy – mając na uwadze treść opinii biegłego, jak i wyjaśnienia (ukaranego mandatem) – nie zasługują na wiarę.

Na tej podstawie Sąd uznał, że zgodnie z art.101 &1 kpw mandat należy uchylić.

autor:Jan Borzymowski
"Pamiętaj,że wierność psa jest bezcennym darem,nie mniej zobowiązującym,niż ludzka przyjaźń"

Avatar użytkownika
Salamanka Kenne
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 81
Dołączył(a): 1 lut 2009, o 20:35
Lokalizacja: Pabianice Starówa

Re: Podatek za psa

Postprzez Salamanka Kenne » 27 lut 2011, o 11:48

Warunki użycia psa bojowego

W Polsce nie ma przepisów regulujących kwestię wykorzystania i użycia psa. Można powiedzieć, że owa próżnia prawna jest swoistym ewenementem, ponieważ żaden przepis nie zabrania trzymania psa, ale nie określa też do czego ma on człowiekowi służyć. Jest niemal regułą, że psy ras bojowych nabywane są w celu czysto użytkowym (obrona i stróżowanie) i każdy może to zrobić w majestacie prawa. To samo prawo nie określa jednak, jakiemu celowi ma służyć pies i w jakich okolicznościach posiadacz może go użyć w przypadku ewidentnego zagrożenia. To jakbyśmy mieli prawo do nabycia samochodu, lecz możliwość korzystania z niego byłaby ograniczona, ponieważ zapomniano o opracowaniu prawa o ruchu drogowym.
Jeśli w myśl przepisów mamy prawo do zapewnienia sobie bezpieczeństwa, między innymi przy użyciu psa, to ustawodawca powinien określić w klarowny sposób okoliczności w jakich możemy to zrobić, na dzień dzisiejszy wygląda to tak, że posiadacz psa bojowego ma poważne wątpliwości co do skutków prawnych jego użycia.
Ponieważ z podobnym problemem spotkałem się wielokrotnie, podjąłem próbę skodyfikowania okoliczności wykorzystania i użycia psa przez przeciętnego amatora. Może skłoni to uprawnione organy ustawodawcze do zajęcia się tym tematem. Pragnę również zaznaczyć, że podane przeze mnie przypadki wykorzystania i użycia psa nie mogą być obowiązującą normą prawną, ale projektem do dyskusji nad stworzeniem takich właśnie unormowań.




Psa bojowego można wykorzystać:

* do ochrony osobistej;
* do pilnowania mieszkania lub innego obiektu;
* do pilnowania terenu;
* do pilnowania pozostawionych przedmiotów.

Psa bojowego można użyć:

* w obronie własnej;
* w obronie innych osób;
* w celu udaremnienia zamachu na mienie własne lub innych osób;
* do pościgu za sprawcą przestępstwa;
* w celu udaremnienia ucieczki sprawcy przestępstwa podczas próby jego zatrzymania;
* do pilnowania sprawcy przestępstwa w miejscu jego zatrzymania do chwili przybycia funkcjonariuszy uprawnionych służb.

Warunki użycia psa bojowego:

* użycie psa musi być poprzedzone wezwaniem do zaniechania czynu, następnie ostrzeżeniem, że zostanie użyty pies;
* wyjątek stanowi gwałtowny i niespodziewany atak, wówczas pies broni samoczynnie;
* w przypadku osiągnięcia zamierzonego celu, akcja psa musi zostać przerwana;
* użycie psa może nastąpić tylko wówczas, gdy na pierwsze polecenie przewodnika daje się on odwołać z ataku;
* atak psa musi być ograniczony do niezbędnego minimum; nie może on znęcać się nad pokonaną ofiarą bez względu na ciężar gatunkowy popełnionego przez nią przestępstwa;
* należy przestrzegać zasady, by pies wyrządził atakowanej osobie jak najmniejszą krzywdę;
* rannemu i obezwładnionemu napastnikowi należy udzielić, w miarę możliwości, pierwszej pomocy;
* użyty pies nie może stanowić zagrożenia dla innych osób;
* psa można użyć bez kagańca tylko do sprawcy, który dopuścił się przestępstwa zagrożonego karą pozbawienia wolności od lat 3 wzwyż;
* nie można użyć psa, gdy po ostrzeżeniu napastnik zaniecha ataku;
* o każdym przypadku użycia psa, należy niezwłocznie powiadomić właściwą jednostkę policji.

Psa nie wolno użyć:

* przeciwko dzieciom do lat 14 (decyduje wygląd zewnętrzny, a nie metryka);
* do osób z widocznym kalectwem;
* do kobiet z widoczną ciążą;
* w stosunku do starców i osób zniedołężniałych;
* przeciwko innym zwierzętom, jeśli nie stanowią one zagrożenia dla człow

źródło http://pl.euroanimal.eu/Warunki_u%C5...a_psa_bojowego


Warunki użycia psa bojowego – odpowiedź na uwagi czytelników

Artykuł ten jest odpowiedzią Pana Leonarda Wacha na list Pana Tadeusz z Wrocławia w którym zasygnalizował wiele uwag do artykułu „Warunki użycia psa bojowego”.

Pragnę wyjaśnić, że w tym artykule nie zagalopowałem się w swojej tolerancyjności, lecz starałem się przedstawić w taki sposób warunki i zasady użycia psa, by nie kolidowały one z aktualnie obowiązującym prawem. To, że organy ustawodawcze nie wydały do tej pory przepisów w przedmiocie użycia psa obronnego, nie oznacza, że jego posiadacz może go używać dowolnie według własnego widzimisię, istnieje bowiem wiele unormowań prawnych, które regulują kwestię trzymania zwierząt oraz postępowania z nimi. Ponadto obowiązują u nas przepisy określające jednoznacznie zachowanie się każdego obywatela w wypadku zagrożenia jego zdrowia lub życia przed bezprawnym zamachem, zaś samo użycie psa traktowane jest podobnie, jak użycie w obronie własnej jakiegokolwiek środka obrony. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że użycie psa podlega innym uwarunkowaniom w przeciwieństwie do martwego przedmiotu. Nożem, siekierą czy pałką operujemy zgodnie z naszą wolą i przez cały czas mamy kontrolę nad tymi narzędziami obrony, natomiast pies jest żywą istotą i choć do pewnego stopnia kierowany przez człowieka w pewnych okolicznościach działa według własnego, psiego rozumu i w tym właśnie tkwi największe niebezpieczeństwo przekroczenia zasad obrony koniecznej, która jest nieodłącznym elementem każdego prawa. Przykład: pies użyty do pościgu działa samodzielnie, ponieważ możliwość kierowania jego poczynaniami przez przewodnika jest w tym konkretnym przypadku minimalna. Nawet gdy pies atakuje w naszej obecności, nie mamy większego wpływu na to, gdzie i jak mocno ugryzie, co może miej niejednokrotnie tragiczne w skutkach następstwa. Dlatego użycie psa, podobnie jak innego niebezpiecznego narzędzia, musi być obwarowane pewnymi ograniczeniami i temu właśnie celowi miał służyć art. „Warunki użycia psa bojowego”. Najzupełniej zgadzam się, że przepisy takie nie powinny zawierać wieloznacznych sformułowań, które zazwyczaj prowadzą do ich niejasności, a nawet nieczytelności, co oznacza, że w praktyce stają się bezwartościowe. Nie ulega wątpliwości, że pies jest bardzo groźną bronią, dlatego nie może być mowy o żądnej dowolności w jego użyciu, w wielu przypadkach bowiem dochodziłoby do nadużyć, co stanowiłoby zagrożenie bezpieczeństwa innych osób. Przecież należy brać pod uwagę, że są ludzie nieodpowiedzialni bądź bezkrytyczni w swoich poczynaniach i głównie dla nich tworzone są pewne bariery po to, by nie dochodziło do wspomnianych nadużyć.
Każdy posiadacz psa powinien wiedzieć w stosunku do kogo, kiedy, w jakich okolicznościach może go użyć. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że w pościg poślemy psa, gdy przestępca przebywa w tłumie ludzi, bowiem zamiast tegoż przestępcy może on pogryźć przypadkową osobę. Pan Tadeusz pyta, jak odróżnić otyłą kobietę od tej z widoczną ciążą. Wydaje mi się, że mężczyzna nie powinien mieć z tym problemu, jeśli ma wątpliwości musi zrezygnować z użycia psa. Dla przykładu podam, że myśliwy może strzelać tylko i wyłącznie co celu rozpoznanego w stu procentach i musi być przekonany ponad wszelką wątpliwość, że celem jest zwierzyna, a nie człowiek. Właściciel psa bojowego musi mieć także pewność, iż użył go w stosunku do właściwej osoby.
Czy dzieci do lat 14 mają prawo być bandytami? Proszę Pana, nikt nie ma prawa wchodzić w kolizję z prawem i to niezależnie od wieku. Jednakże granica wieku dziecka musi być określona-myślę, że 14 lat nie jest zawyżonym wiekiem. Oczywiście, że nie decyduje tu metryka, ale wygląd zewnętrzny dziecka. Nie wyobrażam sobie, by użycie psa(i nie tylko) nie zostało poprzedzone wezwaniem do zaniechania czynu i ostrzeżeniem, ponieważ to wezwanie czy ostrzeżenie może spowodować zaniechanie ataku ze strony napastnika. I o to przecież chodzi, by osiągnąć cel przy minimalnych środkach. Teraz ustosunkuję się do proponowanych przez Pana trzech warunkach użycia psa. Zapewniam Pana, że nawet najtęższe umysły prawnicze nie skonstruowały jeszcze takich przepisów, które zamykałyby się w trzech punktach, ponieważ jest to obiektywnie niemożliwe.
Ad. 1- poruszanie się z psem w kagańcu i na smyczy nie powinno być ostrzeżeniem dla nikogo, podobnie zresztą jak broń noszona przy pasie, zaś prowadzony przez właściciela czworonóg powinien wzbudzać raczej podziw, a nie strach wśród przechodniów. Proszę pamiętać też, iż żadne narzędzie służące do obrony własnej nie może wywoływać złych skojarzeń u innych osób.
Ad. 2 – nie wyobrażam sobie przepisu, który nakazywałby zdejmowanie kagańca i odpięcie smyczy nawet w ekstremalnych sytuacjach, ponieważ taką decyzję podejmujemy według własnego uznania, adekwatnie do występującego zagrożenia. W żadnym wypadku też zaczepki słowne nie mogą być pretekstem do użycia psa. A co się stanie, gdy trzymany ręką pies pozbawiony kagańca wyrwie się i zaatakuje osobę, która stojąc kilka metrów od Pana powiedziała: „Koleś odpal dychę na browarek”, nie wykazując przy tym żadnej agresji. Będzie Pan wówczas odpowiadał za bezzasadne użycie psa. Naruszeniem prawa z naszej strony będzie również to, gdy po ostrzeżeniu napastnik zaniecha ataku, a my mimo to zezwolimy psu na podjęcie akcji.
Nie zgadzam się również z zasadą „bandyta sprowokował-bandyta odpowiada”. Słuszniejsza byłaby inna: napastnik zaatakował-napastnik ponosi konsekwencję swojego postępowania. Samo prowokowanie bez wynikających z tego faktu skutków, nie jest jeszcze naruszeniem prawa i nie daje nam podstaw do aktywnych działań obronnych. Mając przy sobie dobrego psa bojowego musimy pamiętać, czy nam się to podoba czy też nie, że za przekroczenie zasad obrony koniecznej sami ponosimy odpowiedzialność prawną i nie może być przypadku, że słowna zaczepka czy kradzież banana ze straganu stanowić będzie podstawę do użycia psa. Kiedy jednak znajdziemy się w sytuacji, w której użycie psa ma prawne uzasadnienie, wykorzystajmy go bez najmniejszych ograniczeń, postępując w myśl zasady, że prawo nie może cofać się przed bezprawiem.



Autor: Leonard Wach
źródło: http://pl.euroanimal.eu/Warunki_u%C5...ytelnik%C3%B3w
"Pamiętaj,że wierność psa jest bezcennym darem,nie mniej zobowiązującym,niż ludzka przyjaźń"

Avatar użytkownika
Salamanka Kenne
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 81
Dołączył(a): 1 lut 2009, o 20:35
Lokalizacja: Pabianice Starówa

Re: Podatek za psa

Postprzez Salamanka Kenne » 27 lut 2011, o 11:49

Hodowla psów a Urząd Skarbowy

Wiele osób nurtuje pytanie: Jak to jest z tą hodowlą psów? Gdzie ją zgłosić? Czy od urodzonych szczeniąt płaci się podatek? Czy jest to działalność gospodarcza i w związku z tym trzeba prowadzić księgowość? Czy kupujący szczenię powinien zapłacić podatek, tak jak na przykład przy kupnie samochodu?

Na te pytania krótko (a mam nadzieję, że i przystępnie) postaram się odpowiedzieć.

Na początek Urząd Skarbowy:

Otóż należy sobie jasno i wyraźnie powiedzieć, że HODOWLA PSÓW JEST OPODATKOWANA. I na każdej osobie posiadającej zarejestrowaną w ZKwP nazwę hodowli i choćby jedną sukę posiadającą wpis do rodowodu „Suka hodowlana”, ale również na właścicielu posiadającym tylko jednego psa (a on przecież nie ma zarejestrowanego przydomka hodowlanego), który ma wpisane w rodowodzie „Reproduktor” ciąży obowiązek odprowadzania z tego tytułu (z tytułu samego posiadania) podatku do Urzędu Skarbowego.
Należy tylko zastanowić się jak to zrobić.
Jeżeli prowadzimy działalność gospodarczą na podstawie wpisu do Ewidencji Działalności Gospodarczej – po prostu dopisujemy do zakresu działania hodowlę psów jako Dział Specjalny Produkcji Rolnej, wpisujemy w koszty wszystko, co z psami się wiąże (karma, leczenie, opłaty za wystawy, zabawki dla psa, koszty krycia suki...) i jednocześnie wykazujemy jako przychód sprzedaż szczeniąt (wystawiając na nie fakturę lub wbijając przyjmowaną za nie kwotę na kasę fiskalną). Takie rozwiązanie w tym wypadku jest opłacalne, ponieważ ogólne koszty prowadzenia działalności nam się nie zwiększają (opłaty miesięczne na ZUS, opłaty związane z rejestracją, zakup kasy fiskalnej i tak już są poniesione i wpisane w koszty prowadzonej działalności). Zwiększa nam się jedynie „asortyment sprzedaży” w postaci szczeniąt.
Jeżeli nie prowadzimy działalności gospodarczej, a posiadamy jedynie sukę hodowlaną lub psa reproduktora, najprostszym i najwygodniejszym sposobem odprowadzania z tego tytułu podatku jest zgłoszenie działalności w Dziale Specjalnym Produkcji Rolnej.
W związku z tym udajemy się do swojego Urzędu Skarbowego i tam wypełniamy druk PIT 6 (instrukcję wypełnienia podam na końcu tego tekstu) i składamy go u miłej (?) pani w okienku. I na tym nasza rola na razie się kończy. Pani z okienka (zwana urzędowo Organem Podatkowym) dokona wyliczenia należnej zaliczki na podatek dochodowy posługując się „Tabelą Rodzajów i Rozmiarów Działów Specjalnych Produkcji Rolnej oraz Norm Szacunkowych Dochodu Rocznego” i taką decyzję wymiarową otrzymamy pocztą na adres podany w druku PIT 6.
W jaki sposób Organ dokona wyliczenia? To proste: Organ sięgnie do wspomnianych wcześniej „Tabeli Rodzajów i Rozmiarów Działów Specjalnych Produkcji Rolnej oraz Norm Szacunkowych Dochodu Rocznego” i sprawdzi, że na rok 2008 szacunkowy dochód za jedną sztukę stada podstawowego dla psów rasowych wynosi 32 zł 73 gr rocznie. Tak więc, jeżeli mamy dwie suki hodowlane i jednego psa reproduktora, rocznie osiągamy z nich dochód w wysokości 98,19 zł (3*32,73 zł), a w zasadzie 98 zł, bo zaokrągla się go do pełnej złotówki. I od tego naszego dochodu będziemy musieli zapłacić podatek.
A w jakiej konkretnie wysokości będzie ten podatek? A to już zależy od tego, co oprócz posiadania hodowli robimy i czy w ogóle coś robimy. Generalnie będziemy pasować do jednego z dwóch wariantów:
I wariant – jesteśmy gdzieś zatrudnieni. Obojętnie, czy na etat (½ etatu, ¼ etatu, ...etatu), czy na umowę zlecenia, czy na umowę o dzieło, czy w jakikolwiek inny sposób jesteśmy gdzieś po prostu zatrudnieni. Jest to istotne dlatego, że w polskim systemie podatkowym funkcjonuje pojęcie „kwoty wolnej od podatku”. Oznacza to, że podatku nie będziemy płacić, jeśli nasze dochody nie przekroczą tej właśnie kwoty wolnej. W 2008 roku wynosi ona 3089 złotych. Ale jeżeli gdzieś pracujemy, tę kwotę wolną „zagospodarował” sobie już nasz pracodawca. I wtedy od całego wyliczonego dla nas dochodu z hodowli będziemy musieli zapłacić podatek. Ile? No oczywiście 19%, więc dla naszej wzorcowej hodowli (dwie suki i pies reproduktor) podatek ten na cały rok 2008 wyniesie 19 złotych (19% z 98 zł dochodu zaokrąglone do pełnej złotówki).
II wariant– nie jesteśmy zatrudnieni nigdzie. Osiągany przez nas dochód w sposób oczywisty będzie niższy od kwoty wolnej od podatku (łatwo policzyć, że żeby ją przekroczyć musielibyśmy zgłosić do opodatkowania stado suk i psów składające się z nie mniej niż 95 sztuk!). W tym wypadku, po określeniu naszego dochodu nie będzie pobierany żaden podatek. Ale my obywatelski obowiązek spełniliśmy i hodowla nasza została właściwie i prawidłowo zgłoszona i zalegalizowana.
Wyliczony w ten sposób (i zapłacony bądź nie, zależnie od wariantu) podatek, będzie to cały należny Skarbowi Państwa podatek, niezależnie od tego ile w tym roku nasze suki urodzą szczeniąt, ani ile pieniędzy za krycie naszym psem przyjmiemy. Jesteśmy z Urzędem Skarbowym rozliczeni, śpimy spokojnie i nasze psy nie patrzą na nas z wyrzutem.
No i na rok w zasadzie mamy spokój.
„Na rok” – ponieważ wspomniana powyżej „Tabela...” jest Rozporządzeniem Ministra Finansów obowiązującym w danym roku, więc co roku, do dnia 30 listopada musimy składać w Urzędzie Skarbowym PIT 6 na rok następny. I „w zasadzie” – ponieważ informację o tym, że taki podatek został przez nas odprowadzony umieszczamy z kolei w zeznaniu rocznym PIT 36, rozliczając wszystkie podatki z danego roku. Celowo zaznaczyłem, że składamy PIT 36 (a nie 36 lub 37), gdyż od tego momentu tylko takiego PIT będziemy używać, wpisując w rubryce „rozliczenie działów specjalnych produkcji rolnej” w kratce „dochód” nasz dochód, a w kratce „pobrane zaliczki na podatek” nasz podatek.
Żeby biurokracji nie było za mało i żebyśmy o niej zbyt szybko nie zapomnieli, dodam jedynie, że hodowlę powinniśmy zarejestrować w Urzędzie Skarbowym w terminie 7 dni od momentu pojawienia się u nas pierwszej „suki hodowlanej” lub psa „reproduktora”. Również w terminie 7 dni powinniśmy zawiadomić Urząd Skarbowy składając nowy PIT 6 o wszelkich zmianach w naszej hodowli (suka z racji wieku przestała być hodowlana, nowa uzyskała uprawnienia lub przybył nam pies-reproduktor). Ale proszę się nie obawiać jeżeli ktoś posiada już jakiś czas psa i nie zgłosił tego do Urzędu, a chce to zrobić teraz. Te 7 dni nie jest absolutnie rygorystycznie przestrzegane, a opóźnienie traktowane jest jako „niewielka szkodliwość społeczna”. Natomiast całkowity brak zgłoszenia grozi już o wiele bardziej poważnymi konsekwencjami. I tak jak na razie nic mi nie wiadomo o próbach uzyskania przez Urzędy Skarbowe informacji w Oddziałach ZKwP o hodowcach, tak kilkakrotnie słyszałem o „spontanicznych” kontrolach z Urzędu Skarbowego w hodowlach na ich terenie.

I już tylko jako zupełną ciekawostkę podam, że ktoś, kto ma hodowlę kotów rasowych uzyskuje według Urzędu dochód z jednego kota rocznie w wysokości 12,12 zł, a ktoś, kto hoduje rybki w akwarium uzyskuje dochód z 1 dcm³ objętości akwarium rocznie w wysokości 1,09 zł (z tym, że 700 dcm³ ma gratis – tak więc podatek to on zapłaci chyba dopiero wtedy jak uda mu się zarybić pobliski pełnowymiarowy basen olimpijski).
Tak więc jeszcze raz powtórzę: kwota jaka jest umieszczona w decyzji Naczelnika Urzędu Skarbowego jest oszacowanym DOCHODEM jaki osiągniemy w danym roku posiadając zadeklarowaną ilość zwierząt, niezależnie od tego, jaki faktyczny dochód czy stratę w tym roku osiągniemy (gdyż tego w ogóle już nie obliczamy). Dochodem, który służy do wyliczenia i odprowadzenia (bądź nie) podatku do Urzędu Skarbowego. Zgłaszając się do Urzędu Skarbowego na druku PIT 6 nie musimy uzyskiwać numeru NIP dla działalności, nie musimy posiadać również numeru REGON.

Teraz obiecana instrukcja wypełniania uroczego druku PIT 6.

A. Miejsce składania deklaracji, czyli US właściwy dla miejsca zamieszkania
B. Dane podatnika i adres zamieszkania
C. Miejsce prowadzenia działów specjalnych produkcji rolnej - czyli adres hodowli.
D. Obliczenie dochodu - w rubryce:
"rodzaj produkcji" - wpisujemy "hodowla psów rasowych",
"numer działu" - wpisujemy "84",
"rozmiar" - wpisujemy ilość psów reproduktorów i suk hodowlanych.
E. W tej rubryce nie piszemy nic.
F. Składamy podpis.

* * * * * * * * * * *
Czy po odebraniu (kupieniu) od nas szczenięcia nowy właściciel powinien zgłosić się do Urzędu Skarbowego, wypełnić druk PCC (Podatek od Czynności Cywilnoprawnych) i opłacić stosowny podatek, tak jak na przykład kupując samochód?
Nie, nie ma takiego obowiązku. Podatek od czynności cywilnoprawnych jest płatny od zawieranych wszelkiego rodzaju czynności uregulowanych w kodeksie cywilnym (umów kupna-sprzedaży, pożyczek, darowizny i innych o podobnym charakterze). Natomiast już art. 1 Ustawy o ochronie zwierząt zastrzega, że zwierzę nie jest rzeczą. Dlatego nie podlega zwykłej umowie kupna-sprzedaży. Ja na swój użytek umowę taką wolę nazywać „Umową przekazania szczenięcia” zamiast umową sprzedaży .
"Pamiętaj,że wierność psa jest bezcennym darem,nie mniej zobowiązującym,niż ludzka przyjaźń"

Avatar użytkownika
Salamanka Kenne
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 81
Dołączył(a): 1 lut 2009, o 20:35
Lokalizacja: Pabianice Starówa

Re: Podatek za psa

Postprzez Salamanka Kenne » 27 lut 2011, o 11:49

Niebezpieczna rasa i jeszcze groźniejsze przepisy...

Mam psa rasy uznanej za niebezpieczną. Czy wychodząc z nim na spacer, muszę nosić przy sobie pozwolenie? Jaka kara grozi za brak zezwolenia na posiadanie takiego zwierzęcia? Bartosz

Nie ma przepisów, które nakazywałyby noszenie zezwolenia na psa rasy niebezpiecznej, kiedy opuszcza się teren własnej posesji. Jednak gdy policja lub straż miejska zwróci się o okazanie ww. dokumentu, właściciel zwierzęcia zobowiązany jest do okazania zezwolenia w terminie uzgodnionym z funkcjonariuszami. I lepiej wylegitymować się posiadaniem dowodu rejestracji. Jego brak to naprawdę poważne kłopoty. Zgodnie z art. 37a ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt sąd w takim przypadku orzeka grzywnę lub areszt. Dodatkowo może orzec przepadek zwierzęcia na koszt właściciela. W przypadku prawomocnego orzeczenia przepadku zwierzęcia zgodnie z przepisami może ono trafić do: schroniska, państwowej jednostki prowadzącej gospodarstwo rolne, a nawet do ogrodu zoologicznego... Niezarejestrowany pupil może być przekazany również innej osobie prawnej lub fizycznej, która zapewni mu właściwą opiekę.

Luiza Trepte


źródło pies.pl
"Pamiętaj,że wierność psa jest bezcennym darem,nie mniej zobowiązującym,niż ludzka przyjaźń"

Avatar użytkownika
Salamanka Kenne
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 81
Dołączył(a): 1 lut 2009, o 20:35
Lokalizacja: Pabianice Starówa

Re: Podatek za psa

Postprzez Salamanka Kenne » 27 lut 2011, o 11:52

W zgodzie z prawem: gdzie można spuścić psa ze smyczy

Połowa strażników miejskich powie, że najlepiej na własnej posesji, a w każdym razie „nie tutaj”. Zanim jednak pozwolimy wręczyć sobie mandat albo wskutek upomnienia zapniemy pupila z powrotem na smycz, zapoznajmy się z przepisami. Może się okazać, że nie musimy mieć sobie nic do zarzucenia.


W Polsce nie ma jednolitych przepisów regulujących metodę czy miejsce wyprowadzania psów na spacer. Nie istnieje jakaś odgórna ustawa na ten temat.

Obowiązuje za to ustawa o ochronie zwierząt, określająca między innymi, że każdemu zwierzęciu musimy zapewnić odpowiednią dla jego gatunku potrzebę ruchu. A w potrzeby ruchowe psa wpisane jest także bieganie.

Posłuszny, czyli legalny

Lokalne przepisy – czyli na przykład uchwały miejskie – bez wyjątku dopuszczają więc możliwość spuszczania czworonogów ze smyczy. Jest to oczywiście obwarowane dodatkowymi warunkami, ale po ich spełnieniu wszystko jest w porządku i nawet jeśli nasz biegający luzem psiak komuś się nie podoba, nie mamy obowiązku zapinać go z powrotem tylko dlatego, że dana osoba czy osoby sobie tego życzą.

Warunkiem, o którym niemal zawsze zapominają stróże prawa, za to który ma największe znaczenie z naszego punktu widzenia, jest kontrola nad zachowaniem czworonoga. Tak naprawdę wystarczy jedna idealnie wyćwiczona komenda, wykonywana przez psiaka natychmiast i w każdych warunkach: „do mnie”.

Dzięki skutecznie egzekwowanemu poleceniu będziemy mieli pewność, że zwierzę nie zniknie nam z pola widzenia, nie upoluje rowerzysty, nie wpakuje się do dziecinnego wózka, usiłując polizać malucha po twarzy, nie oprze nikomu ubłoconych łap na kurtce w radosnym powitaniu i w ogóle nie będzie sprawiało kłopotu współużytkownikom przestrzeni publicznej.

Dobry kaganiec nie przeszkadza

Jest jeszcze kryterium formalne, o jakim musimy pamiętać. Chodzi rzecz jasna o kaganiec, wymagany u biegającego luzem psa niemal wszędzie poza własnym domem i posesją. Nawet u szczeniąt. Nawet u mopsów, które nie mają fizycznej możliwości zrobić człowiekowi krzywdy. Także u labradorów, powszechnie (choć nie w stu procentach słusznie) uznawanych za wcieloną łagodność.

Na szczęście nie musimy się martwić, że kaganiec odbierze naszemu ulubieńcowi całą radość ze spaceru, pozbawi możliwości zabawy i będzie przeszkadzał, bo „on nie lubi mieć nic na pysku”.

Owszem, zdecydowana większość psów nie lubi nosić czegoś na mordce. Jednak do wielu rzeczy możemy zwierzaka przyzwyczaić za pomocą cierpliwej nauki, skojarzenia kagańca z czymś przyjemnym (spacer, smakołyki, pochwały). Co będzie o niebo łatwiejsze, jeśli dobierzemy odpowiedni „osprzęt”.

Dobry kaganiec pozwala na swobodne otworzenie pyska, a zatem umożliwia ziajanie, ziewanie, szczekanie oraz – co nie jest bez znaczenia – aportowanie. Z miejsca odpada więc „lekki i wygodny” kaganiec nylonowy, który dodatkowo nieprzyjemnie ociera psie wibrysy.

Sensownym wyborem jest kaganiec w formie kosza: zwykły metalowy (cięższy i może rdzewieć, ale jest trwały) bądź plastikowy (lżejszy, łatwiejszy do utrzymania w czystości) z odpowiednim zapasem przestrzeni na otworzenie mordki albo tzw. kaganiec fizjologiczny: stosunkowo lekki, a zarazem na tyle obszerny, że właściwie nie ogranicza swobody psa.

Jeśli chcemy poćwiczyć aportowanie, potrzebny będzie kaganiec w typie haltera, czyli rodzaj kantarka, dość luźnego, by zwierzę mogło chwycić w zęby patyk lub piłkę.

Miejsca mało uczęszczane

Ostatnia kwestia to stopień zatłoczenia miejsca, gdzie zamierzamy pozwolić futrzakowi się wybiegać. Według uchwał miejscowych jest to zwykle możliwe w „miejscach mało uczęszczanych”. Oczywiście mamy do czynienia z zapisem bardzo ogólnym, więc wiele zależy od interpretacji funkcjonariusza, z którym akurat dyskutujemy.

Nie dajmy się jednak przekonać, że jedynymi dozwolonymi wybiegami dla psów są łąki za miastem. Wbrew obiegowej opinii psa można spuścić ze smyczy nawet w centrum miasta – pod warunkiem, że się słucha i ma założony kaganiec, a w zasięgu wzroku nie ma zbyt wielu osób.


źródło:wp.pl
"Pamiętaj,że wierność psa jest bezcennym darem,nie mniej zobowiązującym,niż ludzka przyjaźń"

Avatar użytkownika
jacek.klej
Starówa - witaj starszy forumowiczu
Starówa - witaj starszy forumowiczu
 
Posty: 221
Dołączył(a): 21 lis 2006, o 23:46
Lokalizacja: Pabianice

Podatek za psa

Postprzez jacek.klej » 11 mar 2011, o 13:56

No sporo tego napisałeś, ale mnie bardziej interesuje, czy pieniądze z tego podatku są przeznaczane na sprzątanie po psach. Bo jeśli tak, to ktoś sprzeniewierza te środki.
Można dać wędkę, za rybę już trzeba płacić.

kaka
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 43
Dołączył(a): 14 sty 2007, o 21:13

Re: Podatek za psa

Postprzez kaka » 11 mar 2011, o 15:01

miały być, ale sami widzimy jak to wygląda

berlina
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 5
Dołączył(a): 15 lip 2011, o 00:48

Podatek za psa

Postprzez berlina » 15 lip 2011, o 01:04

podatek biorą, nie sprzątają, a jeszcze nagonkę urządzają...
typowe...

Avatar użytkownika
Salamanka Kenne
Piaski - witamy w piaskownicy
Piaski - witamy w piaskownicy
 
Posty: 81
Dołączył(a): 1 lut 2009, o 20:35
Lokalizacja: Pabianice Starówa

Podatek za psa

Postprzez Salamanka Kenne » 13 paź 2011, o 00:25

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt właśnie została podpisana przez Prezydenta RP i wchodzi w życie z dniem 01.01.2012r.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/noweliza ... k:92236697

cała ustawa

http://orka.sejm.gov.pl/o...file/4257_u.pdf
"Pamiętaj,że wierność psa jest bezcennym darem,nie mniej zobowiązującym,niż ludzka przyjaźń"


Powrót do Jestem stąd



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników

cron