Maciek napisał(a):ja jestem za zakazem palenia w wersji minimum - w pubach; wkurza mnie to ze jak gdzies wychodze to potem ciuchy nadaja sie jedynie do prania.
Zgadzam się. Nie tylko ciuchy, ale i włosy.
Popieram zakaz palenia na przystankach, a w pubach wydzielenie oddzielnych pomieszczeń dla palaczy. Osoby palące na przystankach, kiedy nie są tam same, to egoiści. Myślą tylko o swoich potrzebach i ich zaspokojeniu, a nie o innych ludziach.
Irytujący są także przechodnie palący papierosy i idący przede mną całą drogę. Kiedy to ja bardziej czuję zapach i smak papierosa niż palący...
Także zabroniłabym palenia na balkonach. Mam sąsiada, który bardzo dużo palił na balkonie i gdy miałam otwarte okno, wszystko wpadało do środka. To samo dotyczy palenia na klatkach schodowych. Przez kilka pięter muszę iść wdychając dym papierosowy. Na szczęście tak niefajni sąsiedzi rzadko się w blokach zdarzają :)
Poza tym ograniczenie ludziom możliwości do palenia sprawi, że będą zdrowsi. Z obiektywnego punktu widzenia nikt nie straci, a nawet każdy zyska na zdrowiu - palacz, jak i bierny palacz :)