Dziś wchodząc z pracy do klatki schodowej "zaatakował" mnie [tfu!] z ulotkami... odepchnął <też nie wiem jak to zrobił
> i dawaj do roznoszenia na klatce <piętrach> ulotek. Więc grzecznie zwracam uwagę że miejsce ulotek jest w pojemniku w wejsciu i proszę aby je tam zostawił a on mi na to że jak mi sie nie podoba to moge sobie wyrzucić do kosza ale jemu płacą za roznoszenie po mieszkaniach i żebym sie nie przypier... bo to nie moja sprawa....po chwili MNIEJ grzecznie wyprosiłem małolata aby wyszedł z klatki a jeśli chce zostawić ulotki to proszę tu jest ich miejsce... gość wyszedł .... i palnął: JESZCZE SIĘ HU..U ZDIWISZ ILE BEDZIESZ MIAŁ PD DRZWIAMI ULOTEK !!!!
Więc może takie pytanie do RADNYCH czy Oni mogą coś z tym zrobić... czy to bardziej kwestia władz KOCHANEJ PSM
a jak sprawa wygląda u Was??


> ale obiecuje że wychowam je tak jak mnie wychowali moi Rodzice... a wychowali mnie na kulturalnego człowiek...
. Ale generalnie jakoś osobiście aż tak bardzo mnie to nie kłuje w oczy i mogę się ten raz dziennie (u mnie na szczęście taka jest częstotliwość rzucania pod drzwi
) schylić i podnieść.
i zawsze ze swego piętra zabieram, by właśnie nie było to znakiem dla potencjalnego złodzieja.


