Właśnie wróciłam do domku. Przez miasto. I w centrum jest taki bałagan (by nie użyć innego słowa na 'b'), że wstydzę się, iż... "jestem stąd"
Ja bym był ostrzejszy, tymi słowami można burdel obrazić, bo tam są jakieś zasady, a tu jak widać nie ma żadnej
a nie wiem, czy to my - (młodzi głównie) pabianiczanie jesteśmy takimi prosiakami leniwymi, że śmiecimy, czy to wina miasta, że nie ma odpowiedniej ilości koszy na śmieci
Niestety tak, często gdy miasto zakupi hurtową ilość koszy, w przeciągu tygodnia zostaje tylko 30 % (suma umowna), czy za mało jest koszy?
Nie!, ludziom nie chce się schylić dupska by wyrzucić puszkę po pepsi, paczkę po papierosach(najgorsze są pety tego jest miliony chyba!), a butelka po piwie to codzienność że trzeba ją potłuc, a nie wrzucić normalnie do kosza.
Jak rozwiązać problem?
Zatrudnić ludzi do sprzątania?
Nie, to nieuczciwe i za proste, najpierw trzeba by zmienić mentalność Polaków do osób, które zamiatają, dla wielu osób jest to powód do szydzenia, w Paryżu takiej osobie z daleka się każdy kłania, bo wie ze ona dba o czystość w swoim i mieszkańców imieniu.Wiadomo że to nie takie łatwe, a może akcja, gdy straż miejska złapie kogoś na zaśmiecaniu ulicy, ta osoba będzie ta ulice zamiatać w bluzie z napisem "Jestem śmieciarzem" innego wyjścia nie widzę.
"Gdyby każdy tak papierek
rzucił sobie raz na skwerek,
toby śmieci rosły góry
i świat cały był ponury
Pędzi, pędzi śmieciareczka,
każdy wie to już od dziecka,
że odpadki, plastik, szkło
sprząta sprawnie MPO..."
sprząta Warszawskie MPo