Jechałem sobie dzis na działkę, przede mną jechała ciężarówka, pan władował się na drewniany most z ograniczeniem tonażowym (W Ldzaniu przy młynie)... i go zarwał.
O czym on myślał? Że się uda? Że na pewno wytrzyma?
Niestety trafił na mnie. Pozwoliłem sobie wykonać telefon na policję.
Jak wracałem widziałem że już go trzymali.
Następnym razem może pomyśli.

