widzę, że burzliwa dyskusja na temat tego wypadku się zrobiła. ja mogę tylko, powiedzieć, ci co przeżyli niech dziękują Bogu, bo widziałem auto i było po prostu zmiażdżone. Współczuje rodzicom. myślałem też, że wcześniejsze wypadki (żyrardów czy warszawska w drodze na pielgrzymkę) będą dla młodych ludzi przestrogą. Bo dla mnie były.
napisałem już to w komentarzach, ale powtórzę: gorąco zachęcam do oddawania krwi. to naprawdę nie boli, może po samym "zabiegu" kręci się w głowie. jeżeli ktoś boi się widoku krwi to nawet nie zauważy kiedy bardzo miła pani pielęgniarka, wbija i wyciąga igłę. naprawdę troszeczkę poświęcenia, a możemy pomóc wielu osobom, a przy okazji zbadać swoją krew. może kiedyś sami będziemy w potrzebie. Przemek Jach
p.s. a na osłodę i regenerację dostajemy 8 czekolad, grześka i podróbę red bulla
Ja bym bardzo chętnie oddawała krew, nawet lubię patrzeć jak mi wbijają igłę i zabierają krew do badań, ale nawet po utracie tak niewielkiej ilości krwi prawie mdleję potem, więc niestety... Ale narządy po śmierci mogę dać
Jesteś tym, co potrafisz poczuć, posiadasz tyle, ile umiesz dostrzec
Miej permanentnie rozpostarty umysł i nie zamykaj oczu
Koczuj na smaki, smaki te poczuj
keczup napisał(a):Wg mnie wina tez rodziców. A samej postawy młodych nawet nie bedę komentował. Niech to bedzie przestroga dla innych.
Niestety wypadki z udziałem młodzierzy zdarzają sie u nas co jakis czas i nie jest to przestrogą dla innych. Jak by tak polivzyć w ciągu ostatnich 6 lat w wypadkach spowodowanych przez młodzierz zgineło 11 osób. Jeśli sie nie pomyliłem.