przez prawnik pl » 10 sty 2007, o 11:58
W Życiu Pabianic z 9 stycznia 2007 r. odnotowano wypowiedź komendanta Straży Miejskiej w Pabianicach na temat dopuszczalności używania przez strażników fotoradarów. Jak wynika z wypowiedzi, zdaje on sobie sprawę, że niektórzy kierowcy twierdzą, iż Straż Miejska nie ma wystarczających uprawnień do kontroli ruchu drogowego i nakładania mandatów na jadących zbyt szybko. On jednak stoi na stanowisku, że istnieje przepis, który do tego uprawnia. Dodał, że takie kwestie sporne może rozstrzygać Trybunał Konstytucyjny, a skoro ten milczy – wszystkie działania strażników są prawomocne.
Przedstawione stanowisko skłania do polemiki z kilku względów.
Przede wszystkim należy zauważyć, że w aktualnym stanie prawnym brak przepisu, który uprawniałby Straż Miejską do używania przyrządów kontrolno-pomiarowych do badania prędkości pojazdów. Zgodnie z art. 11 pkt 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych (Dz. U. Nr 123, poz. 779 ze zm.), do zadań straży należy czuwanie nad porządkiem i kontrola ruchu drogowego - w zakresie określonym w przepisach o ruchu drogowym. Oznacza to, że zakres uprawnień straży miejskiej do kontroli ruchu drogowego wyznaczają przepisy ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn. Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908 ze zm.). W dziale V tej ustawy, zatytułowanym „Kontrola ruchu drogowego”, nie przewidziano uprawnień dla straży miejskiej do używania fotoradarów. W art. 129 ust. 2 pkt 9 tej ustawy prawo używania przyrządów kontrolno-pomiarowych do badania prędkości pojazdów przyznano wyłącznie Policji. W kolejnych przepisach ustawy brak wzmianki na temat analogicznego uprawnienia Straży Miejskiej.
Warto dodać, że uprawnienie do używania przez Straż Miejską fotoradarów nie może być jej przyznane także na mocy porozumienia zawieranego między wójtem, burmistrzem (prezydentem miasta) a właściwym terytorialnie Komendantem Policji, o którym to porozumieniu mowa w art. 9 ust. 1a ustawy o strażach gminnych. Porozumienie takie bowiem nie może wykraczać poza ustawowo określony zakres uprawnień Straży Miejskiej.
Podstaw prawa do używania tych urządzeń przez Straż Miejską nie sposób także upatrywać w przepisach rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 listopada 2004 r. w sprawie zakresu i sposobu wykonywania przez strażników gminnych (miejskich) niektórych czynności (D. U. Nr 247, poz. 2473). Rozporządzenie dopuszcza jedynie możliwość dokonywania przez strażników miejskich obserwowania i rejestrowania przy użyciu środków technicznych obrazu zdarzeń w miejscach publicznych (§ 1 pkt 5). Zgodnie z § 17 rozporządzenia, strażnik ma prawo do obserwowania i rejestrowania przy użyciu środków technicznych obrazu zdarzeń w miejscach publicznych, gdy czynności te są niezbędne do wykonywania jego zadań, w celu: 1) utrwalania dowodów popełnienia przestępstwa lub wykroczenia; 2) przeciwdziałania przypadkom naruszania spokoju i porządku w miejscach publicznych; 3) ochrony obiektów komunalnych i urządzeń użyteczności publicznej.
Jest oczywiste, że tego rodzaju środki techniczne nie stanowią przyrządów kontrolno-pomiarowych do badania prędkości pojazdów, o których mowa w ustawie – Prawo o ruchu drogowym.
Pozostaje pytanie o środki obrony przed wadliwą interpretacją prawa, skutkującą nadużyciem władzy. Osobom, które poniosły szkodę na skutek opisanego działania Straży Miejskiej (np. nałożono na nie mandat), służy roszczenie o odszkodowanie. Zgodnie z art. art. 417 § 1 k.c., za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa.
Powództwo w tej sprawie wytacza się przeciwko gminie, której jednostką organizacyjną jest Straż Miejska. W procesie stroną pozwaną będzie wójt, burmistrz (prezydent miasta) jako organ uprawniony do reprezentacji gminy i organ przełożony Komendanta Straży Miejskiej.
Analiza zaistniałej sytuacji rodzi krótkie pytanie o powody niefrasobliwości przedstawicieli władz samorządowych w podejściu do przedstawionego problemu. Obawy budzi także poziom wiedzy prawniczej pracowników Straży Miejskiej i Urzędu Miasta.
Na koniec krótka refleksja – próba powoływania się na autorytet Trybunału Konstytucyjnego w celu uwiarygodnienia niezgodnych z prawem działań Straży Miejskiej wypada mało przekonująco. Jest powszechnie wiadome, że w sprawach konstytucyjności prawa TK nie działa z urzędu. Przedstawiciele władzy publicznej powinni o tym wiedzieć.